Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Litewski minister rolnictwa Kazys Starkewiczius uważa, że sprawa sprzedaży ziemi jest kwestią bezpieczeństwa narodowego: "Bezpieczniej jest , gdy właścicielami ziemi rolnej sa obywatele Litwy " - oświadczył minister Starkewiczius w wywiadzie dla Litewskiego Radia. Minister dodaje też, że chociaż ceny gruntów ostatnio znacznie spadły , to jednak ciągle wielu rolników litewskich nie jest w stanie ich kupić. Na Litwie przeważają drobne gospodarstwa rolne - do 15 ha. Tymczasem celem jest osiągnięcie średniej Unijnej - 18 hektarów.

Litewscy liberałowie uważają, że zakaz sprzedaży ziemi jest jedynie fikcją. Obywatele obcych państw nabywają grunty rolne poprzez zakładanie na Litwie spółek z litewskim kapitałem, lub poprzez pośredników. Zdaniem liberałów - wielu rolników liczy na wzrost ceny ziemi po 1 maja 2011r. kiedy to ziemię będzie można sprzedawać na aukcjach i dlatego tymczasowo wstrzymują decyzję o jej sprzedaży. W związku z kryzysem, ceny ziemi na Litwie spadły średnio 40 proc. w porównaniu z rokiem 2008.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.