Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Dotychczas zarząd instytucji zarabiał tyle, na ile pozwalała ustawa kominowa, która jednak od maja - po upublicznieniu spółki - już go nie obowiązuje. Rada nadzorcza przyjęła nowe zasady wynagrodzenia w połowie minionego tygodnia. Tymczasem wcześniej, m.in. ze względu na przeciągające się rozmowy o wysokości pensji, z zarządu PZU do Warty odszedł Rafał Stankiewicz. Eksperci krytykowali radę nadzorczą, że przez jej opieszałość gigant stracił kluczowego menedżera, który na dodatek nie ma zakazu konkurencji.

Andrzej Klesyk mógłby prawdopodobnie liczyć rocznie na około milion 200 tysięcy złotych plus bonusy. To dużo mniej niż dostają szefowie prywatnych firm ubezpieczeniowych czy banków, i niemal dwukrotnie mniej niż zarabiają szefowie Orlenu czy Ciechu. Być może nawet dziś na biurku Klesyka wyląduje nowa wersja kontraktu, ale nie jest przesądzone, że ją podpisze - podkreśla "Puls Biznesu".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.