Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Sami złożyliśmy komputer z nowych części i szukamy do niego legalnych Windowsów. Możemy kupić tzw. wersję przeznaczoną na rynek detaliczny (tzw. pudełkową) za blisko 1 tys. zł (Windows 7 Professional Box), lub przeznaczoną do nowych komputerów z licencją OEM za połowę tej kwoty.

Jednak w założeniach Microsoftu określonych w licencjach druga wersja może być rozpowszechniania tylko przez sprzedawców komputerów razem z nowymi maszynami. Kowalskiemu zostaje ta droższa wersja. Szczegóły można sprawdzić tutaj.

W praktyce na rynku bez trudu można kupić obydwie wersje grając Microsoftowi na nosie. Tym bardziej, że zgodnie z europejskim orzecznictwem dystrybucja tego samego programu w dwóch wersjach - pudełkowej i OEM traci sens.

Jak pisze w "Rzeczpospolitej" Paweł Żerański niemiecki Sąd Najwyższy w 2000 r. stwierdził, że "jeśli dana wersja programu została wprowadzona do obrotu przez producenta lub za jego zgodą, to dalszy obrót tą wersją, niezależnie od wewnętrznego zawężenia praw objętych umową, jest swobodnie dopuszczalny". Sąd niemiecki zastosował takie same przepisy jakie obowiązują w Polsce.

Prawnik komentuje, że dzięki pozycji ekonomicznej, Microsoftowi udało się wykreować u konsumentów zupełnie inne przekonanie.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.