Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Na pomysł utworzenia specjalnego funduszu, który ma pomóc w walce z nadmiernym zadłużeniem kraju, wpadł katolicki ksiądz z miasta Gyor Elemer Redly. Pomysł powołania Ligi przeciwko Długowi Publicznemu podchwycił rząd i zlecił ministerstwu gospodarki opracowanie sposobu działania funduszu. Pod koniec miesiąca minister gospodarki Gyorgy Matolcsy ogłosił, że każdy, kto wpłaci pieniądze na fundusz przeciwko długowi publicznemu, może liczyć na korzystne ulgi podatkowe naliczane w zależności od poziomu jego dochodów. Przy czym ulgi otrzymają zarówno osoby fizyczne, firmy, jak i organizacje pozarządowe.

Jako pierwszy dotację złożył ksiądz Redly - przekazał do kasy milion forintów od siebie oraz wiernych z jego parafii. - Poświęcenie ludzi może przynieść moralną odnowę społeczeństwa, bez której żadna reforma gospodarcza nie osiągnie sukcesu - powiedział ksiądz.

Rozpoczęła się duża kampania propagandowa zachęcająca Węgrów do wpłat na fundusz - dwa tygodnie temu swoją miesięczną pensję na rzecz Ligi zdecydował się przekazać prezydent Węgier Pal Schmitt.

Na razie jednak niewielu Węgrów zdecydowało się na akt obywatelskiej pomocy. Tihamer Horvath, szef rządowej komórki kontrolującej fundusz, poinformował, że jako pierwsi pieniądze wpłacili bardziej zamożni obywatele kraju. Rząd, dodał Horvath, ma nadzieję, że do krucjaty przeciwko zadłużeniu kraju przyłączą się też inni obywatele.

Zebrane 150 tys. euro nie jest imponującą kwotą, zwłaszcza jeśli zdamy sobie sprawę, że dług publiczny Węgier wynosi obecnie 81 proc. PKB. To największa bolączka węgierskich finansów publicznych. Właśnie dlatego zmniejszenie długu jest jednym z głównych priorytetów rządu Viktora Orbána. Sam premier zapowiedział we wtorek, że od 1 lipca poziom zadłużenia Węgier zmniejszy się do 77 proc. PKB. Stanie się tak w efekcie demontażu systemu emerytalnego i zaprzestania odprowadzania składek emerytalnych do tamtejszych OFE.

Rząd w Budapeszcie przedstawił zakrojony na lata program naprawy finansów państwa przewidujący zmniejszenie długu do 60 proc. PKB w latach 2013-16. Program zakłada oszczędności budżetowe na poziomie 4,5 mld dol. Minister gospodarki Gyorgy Matolcsy nazwał plan atakiem na rządowy dług. - Prowadzimy właśnie na Węgrzech ekonomiczną rewolucję, której celem jest finansowa niezależność kraju. Jej pierwszym punktem było wyrzucenie MFW, drugim - plan oszczędnościowy, który pozwoli nam postawić cały kraj na nogi - powiedział Matolcsy. Minister dodał, że walka o obniżenie długu publicznego na Węgrzech idzie w dobrym kierunku. Jak stwierdził, do 2018 r. poziom zadłużenia Węgier powinien spaść do 50 proc. PKB.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.