Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Ceny mieszkań i domów w Polsce spadają już od kilku miesięcy, ale większe przeceny powinny się zacząć już w lipcu i sierpniu. Wtedy wejdą w życie nowe zasady programu "Rodzina na swoim", ograniczające możliwość zakupu nieruchomości z dopłatą z budżetu. Z rządowych wyliczeń wynika, że liczba zaciąganych kredytów z dopłatą zmniejszy się o 60 proc.

Część osób, które nie spełnią wymagań programu, będzie mogła zaciągnąć kredyt komercyjny, ale wielu nie będzie na to stać w związku z zaostrzeniem rygorów jego przyznawania.Część deweloperów, przeczuwając nadchodzące chudsze lata, już dziś stara się sprzedać jak najwięcej. Dodają garaże, komórki i tarasy oraz schodzą z ceny. Cenę trzymają mieszkania niewielkie - od 30 do 50 m kw., na które popyt jest największy. Nie spadają również ceny w najbardziej prestiżowych dzielnicach dużych miast oraz w dzielnicach o bogatej infrastrukturze i dobrej komunikacji.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.