Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Nowym podatkiem objęte będą wszystkie produkty zawierające dużą ilość cukru, soli, węglowodanów czy kofeiny. Wśród opodatkowanych artykułów na rządowej liście znalazły się m.in.: chipsy, orzeszki, czekolada, słodycze, dżemy, lody i napoje energetyczne. Co ciekawe, mimo nazwy podatku hamburgery nie będą mu podlegały, bo przepisy dotyczą wyłącznie paczkowanej żywności.

Wysokość podatku w zależności od produktu będzie się wahała od 10 do 500 forintów - czyli od 14 gr do 7,58 zł. Najniższa stawka obowiązywać będzie na napoje gazowane z dużą zawartością cukru, najwyższa - na zupy instant i sosy. Podwyżki będą spore, ponieważ stawki są ustalone na litr lub kilogram produktu. Pozostałe ustalone stawki to m.in. 4,47 zł podatku za każdy litr napoju energetycznego i 5,96 zł za kilogram chipsów.

Statystyki pokazują, że Węgrzy nie są szczególnie zdrowym narodem. Rząd Viktora Orbana chce walczyć z niezdrowym stylem życia swoich obywateli, zniechęcając ich wysokimi cenami do kupowania niezdrowej żywności. Węgry tym samym liczą na to, że czym mniej obywatele wydadzą na niezdrową żywność, tym mniej państwo przeznaczy na służbę zdrowia.

Projekt ustawy wkrótce trafi do głosowania w parlamencie. Mająca zdecydowaną większość dwóch trzecich głosów partia Fidesz nie powinna mieć żadnych problemów z jej przegłosowaniem.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.