Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Szymon Dobosz i Bartłomiej Tyranowski od końca 2010 roku prowadzą serwis kodyrabatowe.pl . To dzięki niemu, robiąc zakupy w internecie, można zdobyć wysokie rabaty. Wystarczy na stronie wybrać interesujący nas sklep, wpisać odpowiednią sekwencję znaków w okienku i skorzystać z oferowanego opustu.

Polska to za mało

Najpierw trzeba było przekonać do współpracy właścicieli sklepów, a także internautów. - Na początku zbieraliśmy informacje o rabatach na stronach sklepów. Potem zwracaliśmy się do ich właścicieli i mówiliśmy: dajcie nam ekstra kody rabatowe, a my w zamian zamieścimy informację na naszej stronie. Dla sklepów to była reklama bez żadnego ryzyka. Rozliczamy się bowiem w formie prowizji od wygenerowanej dla sklepu sprzedaży. Sklep płaci tylko wtedy, gdy klient dokona zakupu - opowiada Szymon Dobosz, CEO International Coupons.

International Coupons jest obecnie zdecydowanym liderem sprzedaży w swoim segmencie w Polsce. Na stronie Kodyrabatowe.pl znajdziemy oferty ponad 3 tys. sklepów. W 2015 roku serwis wygenerował dla sklepów sprzedaż o łącznej wartości 350 mln zł.

Dla właścicieli serwisu Polska okazała się za mała jeszcze wcześniej. - W pewnym momencie pomyśleliśmy, że skoro w Polsce idzie nam dobrze, warto zainteresować się innymi krajami. Zdecydowaliśmy się na Wielką Brytanię, Niemcy, Włochy i Hiszpanię. Tak naprawdę, tylko w tym ostatnim kraju przyjęliśmy się dobrze. Kolejnym wyborem były Czechy i Turcja, gdzie stosunkowo szybko staliśmy się liderem rynku - wyjaśnia współwłaściciel krakowskiej firmy.

Postawili na kraje rozwijające się

Doświadczenie zdobyte na rynkach Europy Zachodniej pozwoliło przedsiębiorcom z Zabłocia z powodzeniem rozwijać biznes u naszych południowych i wschodnich sąsiadów oraz w Ameryce Południowej i Azji. - Jestem wierny zasadzie: rób to, co ci wychodzi, a nie staraj się za wszelką cenę naprawiać tego, co nie wychodzi. Sparzyliśmy się na krajach rozwiniętych, ale zobaczyliśmy, że nasz biznes działa w krajach rozwijających się, i na nich się skupiliśmy. Zdecydowaliśmy się na Kolumbię i Chile, potem były Ukraina i Białoruś, Singapur i RPA. Teraz bierzemy się za Azję Południowo-Wschodnią - Filipiny i Malezję. Łącznie działamy w 26 państwach - mówi Szymon Dobosz.

Właściciele firmy na własnej skórze odczuwają specyfikę prowadzenia biznesu na całym świecie. - Jak ktoś narzeka na trudy robienia interesów w Polsce, to mówię: spróbuj zrobić biznes w Brazylii. Tam trzeba się liczyć z efektywnym 20-proc. podatkiem obrotowym dla podmiotów zagranicznych. Co więcej, Polska nie ma podpisanej umowy z Brazylią o podwójnym opodatkowaniu. Natomiast w Grecji czekaliśmy prawie miesiąc na decyzję urzędnika, czy rejestrowana przez nas domena odpowiada profilowi naszej działalności - opowiada Dobosz.

Z kuponów i kodów rabatowych korzysta co piąty Polak

Rozwijając oddziały zagraniczne, firma przeprowadziła skomplikowany proces rebrandingu. Początkowo, wchodząc na nowe rynki, otwierała serwisy o nazwie, która w danym języku była odpowiednikiem polskich "kodów rabatowych". W zależności od dostępnych wówczas domen internetowych (np. w Grecji były to Kouponiaekptotika.gr, a Rosji Moipromokody.ru). Twórcy firmy uznali jednak, że lepszy rozwój zapewni ujednolicenie nazw we wszystkich krajach. I tak powstał serwis picodi.com .

Rozwój firmy zauważyli inwestorzy. Jesienią 2015 roku w International Coupons zainwestował fundusz Innovation Nest. Nie podano wówczas kwoty transakcji, padła jednak wycena powyżej 20 mln zł.

Rozwój firmy przebiega równolegle z rozwojem rynku. Polacy coraz chętniej uprawiają tzw. smart shopping, którego jednym z narzędzi są właśnie kody rabatowe. Jak pokazują badania GfK, z kuponów i kodów rabatowych korzysta 20 proc. Polaków. Najczęściej są to mieszkańcy miast, z wykształceniem średnim i wyższym w wieku od 15 do 39 lat. Daleko nam jednak do Stanów Zjednoczonych. Ze zniżek korzysta aż 85 proc. Amerykanów.

- Obszar marketingu internetowego staje się coraz bardziej istotny dla sklepów, które do tej pory kojarzyliśmy tylko z zakupów stacjonarnych, stąd aktualnie współpracujemy z największymi i najpopularniejszymi sklepami w swoich branżach. Systematycznie publikujemy dostępne tylko u nas kody rabatowe np. do Frisco, RTV EURO AGD, Sephory, Empiku i wielu innych sprzedawców - kończy Dobosz.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.