Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Osoba, która zdecydowałaby się na kupno ekologicznego auta, nie musiałaby płacić akcyzy. Ekopojazd byłby natomiast objęty nowym podatkiem. Jego wysokość zależałaby między innymi od parametrów ekologicznych, na przykład emisji dwutlenku węgla. Oznacza to, że na przykład auta napędzane tylko elektrycznie mogłyby być z podatku zwolnione.

Takie propozycje zawiera dokument opracowany przez Ministerstwo Gospodarki, który jest na etapie konsultacji wewnątrzresortowych. W konsultacjach tych nie uczestniczy jeszcze Ministerstwo Finansów. A to właśnie ten resort będzie odpowiedzialny za wdrożenie nowego systemu opodatkowania.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.