Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Proces ma zakończyć się w tym miesiącu, jednak jak podkreśla gazeta, biorąc pod uwagę dotychczasowe działania głównego oskarżonego, nie wiadomo czy się to uda.

"Nasz Dziennik" pisze, że wysokie koszty procesu, który według gazety może być najdroższym w historii polskiego sądownictwa, to wynik wydatków na ekspertyzy, kilku obrońców z urzędu, ławników, ochronę czy sanitariuszy obecnych podczas rozpraw, bo główny oskarżony Jan R. "Kulawy" nie może samodzielnie się poruszać. To na jego wniosek przez ostatnie dwa lata sąd zajmował się odczytywaniem 250 tomów akt sprawy. Główny oskarżony na sali rozpraw przebywał na szpitalnym łóżku, na którym często zasypiał, a sąd go musiał budzić.

"Nasz Dziennik" przypomina, że gang "Kulawego" zajmował się między innymi przemytem narkotyków, papierosów i wyłudzeniami. Skarb Państwa miał stracić na jego działalności 83 mln zł. Akt oskarżenia przygotowano wobec 16 członków gangu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.