Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Oczywistą rzeczą jest, że przy zmianie licencjobiorcy udziały się podzieliły, ponieważ nasza firma rozpoczęła sprzedaż napojów Tiger na licencji Dariusza Michalczewskiego , a na rynku jeszcze obecne są napoje poprzedniego licencjobiorcy. Firmy badawcze pokazują udziały w rozbiciu na dwóch producentów, ale to nie zmienia faktu, że marka Tiger jest tylko jedna - komentuje Dorota Liszka, menadżer ds. komunikacji korporacyjnej, Maspex . Wiesław Włodarski , prezes FoodCare potwierdza jednak, że dysponuje danymi, które pokazują dobrą pozycję rynkową napoju Black . - Najnowsze dane pokazują, że Black radzi sobie świetnie na rynku napojów energetyzujących. Jednak nasza bezpośrednia konkurencja procesowa bardzo przeszkadza w budowaniu tej marki. Uważam, że gdyby nie te praktyki, Black osiągałby o wiele lepszy rezultat - potwierdza prezes w rozmowie z serwisem portalspozywczy.pl.Tymczasem agencja badawcza Nielsen nie chce potwierdzać autentyczności badań przedstawionych (w środę) przez prasę. - Nasze oficjalne stanowisko potwierdza informację, że dane, które ukazały się we wczorajszym wydaniu "DGP" na temat kategorii energetyków nie były przez nas przekazywane do prasy oraz nie były przez nas autoryzowane. Niestety nie jesteśmy odpowiedzialni za rzetelność informacji pojawiających się w mediach - podało nam biuro prasowe firmy. Jak dodano, Nielsen czeka na oficjalne sprostowanie informacji dziennika. Dorota Liszka z Maspeksu, powołując się na dane z września 2011 (Nielsen) podkreśla, że marka Tiger ma 18,3 proc. rynku, z czego do Tigera na licencji Dariusza Michalczewskiego należy już ponad 10 proc. rynku. - Z tych samych danych wynika, że marka Black ma 9,5 proc. rynku - dodaje.Wiesław Włodarski komentuje, że Black stale zmierza do pozycji, jaką jeszcze niedawno zajmował Tiger od firmy FoodCare . - Wprowadzając markę Black na rynek, zakładałem, że w ciągu 2 lat osiągnie ona ten sam wynik, co Tiger od FoodCare, czyli nawet 38 proc. I obecnie konsekwentnie do tego zmierzamy. Oczywiście pomaga nam w tym obniżenie ceny tego napoju do 1,99 zł, ale nie była ta łatwa decyzja - zostaliśmy do tego zmuszeni poprzez działania rywala. Mam nadzieję, że uda nam się tak wypozycjonować tę markę, aby powróciła do wcześniejszego poziomu cenowego - mówi prezes FoodCare.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.