KGHM zadeklarował, że swoją uwagę skoncentruje głownie na projektach w chilijskim Sierra Gorda i kanadyjskim Victoria - pisze "Dziennik Gazeta Prawna"
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Priorytetem jest projekt chilijski. Analitycy JP Morgan przypisują mu nawet 31 proc. wartości całego koncernu, którego kapitalizacja giełdowa sięga 37 mld zł. Przy budowie kopalni pracuje ponad 3 tys. ludzi a w szczytowym momencie ma ich być zatrudnionych aż 7 tys., podaje dziennik.

Z nieoficjalnych informacji do których dotarła gazeta wynika, że budżet inwestycji zostanie przekroczony o jedną czwartą. Podobnego zdania są analitycy, którzy uważają, że ze względu na koszty pracy projekt będzie droższy o 20-25 proc. Średnia miesięczna płaca górników w Chile to 6-7 tys. dol. Dodatkowo w ostatnim czasie o około 60 proc. zdrożała stal, której KGHM będzie potrzebował 28 tys. ton.

- Rynek spodziewa się opóźnień i wzrostu kosztów, więc przekroczenie budżetu nawet o 700-900 mln dol. nie będzie zaskoczeniem - mówi Michał Zasadzki, analityk Erste Group.

Mimo problemów ma to być bardzo opłacalny projekt. Koszt wydobycia w tej kopalni ma wynieść 1,5-2,2 tys. dol. za tonę miedzi. Dla porównania w polskim zagłębiu miedziowym jest to 3 tys. dol.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    spokojnie, na razie nasi "misjonarze" z krzyżykami na szyjach jadą pacyfikować Mali :) . . czy znowu kontrakty ukradną nam usa i uk ?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0