W czasie kryzysu rosną wydatki urzędów na pensje i nagrody - pisze "Dziennik Gazeta Prawna". Wynagrodzenia rosną pomimo formalnego zamrożenia.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W 2012 roku padł rekord wydatków na premie i bonusy w administracji - wydano na nie blisko 600 milionów złotych - 14 milionów więcej niż rok wcześniej. Na jednego urzędnika przypada średnio 4,8 tysiąca złotych z tego tytułu. Pozytywne oceny uprawniające do otrzymania nagród uzyskało 99,4 proc. urzędników.

Dziennik powołuje się na dokument szefa służby cywilnej obrazujący stan administracji, który w najbliższych dniach trafić ma na biurko premiera.

Pomimo zaleceń premiera nie spada liczba etatów w administracji - w 2012 roku ubyło jedynie 367 z ponad 122 tysięcy etatów w administracji.

Najwięcej zarabia się w ministerstwach - średnio ponad 7 tysięcy złotych. To wzrost średniej płacy o około 200 złotych. Urzędnicy generalnie są zadowoleni z pensji - 88 proc. zapytanych przez szefa służby cywilnej nie ma co do nich zastrzeżeń.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    należy im się: kraj kwitnie
    Chyba w lipę.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Chciwi biurokratyczni idioci. Zero instynktu państwowego. Im dłużej żyję, tym gorzej robi mi się od tego społeczeństwa. Wszyscy myślą, by się tylko nachapać. Egoistyczne, chciwe gnidy pełne frazesów w gębach.
    już oceniałe(a)ś
    28
    1
    Państwo polskie z natury doi obywatela. Każdy naiwny obywatel któremu wpadnie do głowy pomysł uczciwego płacenia wszystkich podatków, opłat abonamentów RTV i bóg wie czego jeszcze zostanie obdarty ze wszystkiego, nawet z godności bo umrzeć mu przyjdzie pokornie czekając kolka godzin na lekarza w izbie przyjęć. Jedyne wyjście z sytuacji to stawić czynny opór, kombinować, unikać podatków jak tylko się da, inaczej zginiesz marnie człowieku.
    już oceniałe(a)ś
    23
    0
    O rany, sprawdzę czy mam coś jeszcze w portfelu dla biednych urzędasków. Nie mam ale może coś sprzedam.
    @ganro Sami Ci zabiorą. Już zabierają: szkołom, szpitalom, chorym dzieciom, opiekunom niepełnosprawnych.... Szubienice czas stawiać.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    jedyne wyjscie to stąd wyjechac, żeby tej zlodziejskiej bandy Tuska nie utrzymywac
    @maly_obibok Upraszczasz, Tusk czy Kaczyński to kwestia wyboru mniejszego zła. Czym Twoim zdaniem objawiłaby się polityka "silnego państwa" lansowana przez PiS? Gwarantuje Ci, że zwiększonym zatrudnieniem we wszystkich obszarach administracji bo do kontrolowania ludzi i wprowadzania w życie swoich wizji potrzeba usłużnych i podlizujących się władzy urzędników... i to dużo. Co do rozwiązania niestety zgadzam się... niedługo może nadejść chwila pakowania walizek, bo wspierając ten cyrk(arogancka władza z jednej strony i sekta smoleńska z drugiej strony), nawet biernie - płacąc podatki sprawia, że czuje się naprawdę podle. A ani ja, ani inni porządni ludzie na to nie zasłużyli...
    już oceniałe(a)ś
    4
    1
    ale to, że ja krytykuję Tuska, wcale nie oznacza, że popieram Kaczyńskiego, a z tym, że PIS też by zabierał ludziom i rozdawał swoim urzędasom i nepotom, w 100 % sie zgadzam i jest na to nawet dowód. Taki mianowicie, że Kaczynski i jego wdupowłazy prawie w ogóle obecnej urzędniczo-zlodziejskiej patologii nie krytykują, tylko pitolą o Smolensku. Z tym, że na razie powrót PIS-u nie jest możliwy, tym bardziej, że rozdając kolejne posadki urzednicze Tusk buduję sobie coraz większy elektorat i niedługo dojdzie do tego, że wygra wybory glosami ludzi, którym za to zapłacił. Niestety za pieniądze zabrane uczciwie pracującym. Prawdę mówiąc mam wrażenie, że oprocz tego Tusk kompletnie nic więcej nie robi.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @maly_obibok Rozumiem, wybacz zastosowałem nieuprawniony "skrót myślowy" :) Skrzywienie spowodowane tym, że mało na forum wyważonych głosów.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @hominem_te_memento Dlaczego uważasz, że jeśli ktoś krytykuje Tuska, to automatycznie popiera Kaczyńskiego?
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    @mikado111 Samokrytykę złożyłem w poprzednim komentarzu ;)
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Trzeba wiać. Im szybciej, tym lepiej. Chyba, że czyjś patriotyzm (i bezmyślność) sięga tak daleko, że jest przygotowany na to żeby za 20-30 lat obudzić się kompletnym dziadem.
    już oceniałe(a)ś
    15
    2
    88% urzędników jest zadowolonych ze swojej pracy. 88% obywateli nie jest zadowolonych z pracy urzędników. A więc podwyżki sa przyznawane za samoocene :)
    już oceniałe(a)ś
    9
    0
    Nie urzędnicy zarabiają więcej w kryzysie, jedynie koledzy z PO/PSL - najwięcej w warszawce. W terenie to żart, a nie zarobki, ale w mieście powiatowym wyboru nie ma, bez pleców PO/PSL innej pracy się nie znajdzie. Mój PIT wyraźnie pokazuje, że zarobiłem mniej, bo płace są w ARiMR od 5 lat zamrożone, a nagrody zmniejszono. Gdy ktoś ma szczęście dostaje 150 zł. Zarobki 2200 (BRUTTO) od 5 lat - po wyższych studiach. Zaczynam żałować, że nie jestem kobietą, bo one mogą zajść w ciążę , co w ARiMR skrupulatnie wykorzystują. Umowa na czas nieokreślony i zaraz jest L4 - od razu po stwierdzeniu ciąży. 2 lata płacy bez wysiłku. Na razie więc oni udają, że mi płacą, ja udaję, że pracuję zręcznie klikając tu i tam dla dobrej statystyki. Potem może jednak zajdę w ciąże, bo za 1800 zł przy 9 godzinach w pracy trudno przeżyć. A w Warszawce w nagrodę dostają ponad 30 tys czyli tyle co ja brutto w rok. Dziękuję Panie Premierze, dzięki Pana żądaniu zamrożenia, ja co rok mam mniej realnie na życie, za to Pana koledzy z PO i PSL, pasą sobie brzuchy za pomysły racjonalizatorskie o kolejnym roku zamrożenia czy zmiany naliczania pensji dla jej zmniejszenia - jak akord w procesie wydawania decyzji administracyjnych. Już widzę jakiej jakości będą takie decyzje administracyjne. Niech mi więc nikt nie mówi, że urzędnikom podnoszą pensje, bo od lat zarabiam niewiele więcej niż siedząc na kuroniówce i liczę, że mi się poprawi jedynie wtedy, gdy łaskawie podniosą płace minimalne.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0