Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jak donosi "Rzeczpospolita", resort rolnictwa dopomina się o dodatkowe pieniądze na rozwój wsi w latach 2014-20. Łącznie chce uzyskać na ten cel 4,5 mld euro. Stanisław Kalemba, minister rolnictwa, podpowiada nawet, skąd te pieniądze wziąć - z budżetu przewidzianego na politykę regionalną. Takie żądania wywołują protesty poszczególnych województw, dla których polityka regionalna (zwana też polityką spójności) to priorytet. Dzięki pieniądzom pochodzącym z tej puli mogą nadrabiać np. infrastrukturalne zapóźnienia w stosunku do tzw. starych krajów Unii Europejskiej. Ministerstwo Rolnictwa nie przejmuje się jednak protestami województw i przypomina, że rząd już obiecał, że da więcej pieniędzy na wieś.

Taka strategia

Jak to się stało, że rząd obiecał przesunięcie dotacji z polityki regionalnej? Dlaczego trzeba przesuwać pieniądze między poszczególnymi unijnymi programami i funduszami zamiast dopłacić z budżetu? To drugie rozwiązanie nie wchodzi w grę, zgodnie z przepisami unijnymi, żaden kraj członkowski nie może zwiększać dopłat dla rolników z krajowego budżetu.

Przesunięcie pieniędzy jest natomiast koniecznie w związku ze strategią negocjacyjną, jaką Polska przyjęła podczas ustalania nowego unijnego budżetu. Z powodów politycznych i opozycji domagającej się przywiezienia z Brukseli jak największych pieniędzy premier Donald Tusk postawił wówczas na negocjowanie jak największej kwoty na politykę spójności. Z niej natomiast pieniądze miały zostać przesunięte na fundusze na rozwój wsi.

Przesunięcia i przenoszenie

Pieniądze na rolnictwo dzielone są na dwa koszyki: z pierwszego pieniądze są przeznaczane na dopłaty bezpośrednie, które rolnicy mogą wydawać dowolnie, nawet niekoniecznie inwestując w rozwój gospodarstwa. Z drugiego trafiają na rozwój obszarów wiejskich, np. na powstawanie nowych miejsc pracy na wsi, internet szerokopasmowy, drogi. Z tego właśnie koszyka zaplanowano już przeniesienie części pieniędzy na dopłaty bezpośrednie. Zgodnie z pierwotnymi zapowiedziami rządu to przesunięcie ma zostać uzupełnione właśnie pieniędzmi z polityki spójności.

Problem dla regionów

Trudno się jednak dziwić zarządom województw, które protestują przeciwko takiemu posunięciu. Jak twierdzi cytowany przez "Rz" Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego, zarząd województw potrzebuje elastyczności finansowej przy rozdzielaniu pieniędzy między poszczególne projekty dofinansowywane z polityki spójności.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.