Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 31.12.2014 (ISBnews/ Admiral Markets) - Środowy poranek, ostatni w 2014 roku, upływa pod znakiem lekkiego osłabienia złotego, który w ostatnich dwóch dniach wyraźnie zyskał na wartości, odreagowując swoją sztuczną przecenę z okresu wigilijno-świątecznego, co wywindowało kursy polskich par na wielomiesięczne maksima. O godzinie 10:18 kurs EUR/PLN testował poziom 4,2780 zł, wobec prawie 4,40 zł w świąteczny piątek. W tym czasie para USD/PLN testowała poziom 3,52 zł, a CHF/PLN 3,56 zł.

Charakter dzisiejszego dnia sprawia, że pomimo zaplanowanych jeszcze publikacji makroekonomicznych ze świata (m.in. amerykańskie dane nt. wniosków o zasiłki dla bezrobotnych, indeks Chicago PMI), które teoretycznie mogą mieć wpływ na złotego prawdopodobnie niewiele będzie się już działo. Zarówno obroty, jak i zmienność pozostaną niewielkie. A nawet gdyby ta ostatnia okazała się ponadprzeciętnie duża, to i tak wyciąganie wniosków z takiej sesji jest bezzasadne. I to niezależnie, czy złoty zakończy dzień osłabieniem, czy też umocnieniem. Właściwą siłę i stan emocji na krajowym rynku walutowym będzie można ocenić dopiero gdy wróci normalny handel. Tak stanie się najwcześniej w piątek 2 stycznia. Przynajmniej w teorii. W praktyce bowiem okres świąteczny w Polsce zakończy się 7 stycznia.

Koniec roku to tradycyjnie okres podsumowań. Złoty kończy 2014 rok osłabieniem do głównych walut. W przypadku euro jest to przecena o zaledwie 3%. Frank podrożał już o 5%, co z pewnością martwi liczne rzesze Polaków posiadających kredyty hipoteczne w tej walucie. W przypadku brytyjskiego funta i amerykańskiego dolara straty są znacznie większe, bo odpowiednio sięgają 10% i 16,5%. W obu tych przypadkach tak duże zmiany mają mocne uzasadnienie w oczekiwaniach co do przyszłych zmian polityki monetarnej. Podczas gdy w 2015 roku amerykański Fed i brytyjski Bank Anglii zaczną podnosić stopy procentowe, to w Polsce nie można wykluczać dalszej ich obniżki w I kwartale.

Samo osłabienie złotego nie jest szkodliwe dla polskiej gospodarki - wręcz przeciwnie. Trzyprocentowy wzrost notowań euro, w którym rozliczane jest większość transakcji handlowych, poprawia sytuację polskich eksporterów, zwłaszcza na trudnym niemieckim rynku.

Rok 2015 powinien przynieść odwrotną tendencję na krajowym rynku walutowym. Złoty, który jeszcze początek roku będzie miał słaby, będzie zyskiwał na wartości. Szczególnie w drugiej połowie roku. W tym procesie będzie go wspierać przyspieszenie wzrostu gospodarczego, czy pojawienie się pod koniec 2015 roku pierwszych oczekiwań na wzrost stóp procentowych w roku 2016. Prognozujemy, że kurs EUR/PLN spadnie do z obecnych prawie 4,28 zł do 4,15 zł w połowie roku i do 4,05-4,10 zł na koniec przyszłego roku. Jeszcze większego umocnienia złotego możemy być świadkami w relacji do szwajcarskiego franka. Oczekujemy bowiem spadku notowań CHF/PLN na koniec 2015 roku od 3,28-3,33 zł. Polska waluta umocni się też w relacji do waluty amerykańskiej, przesuwając się w stronę poziomu 3,40 zł, pomimo oczekiwanego przez nas kolejnego dobrego roku dolara.

Marcin Kiepas

Admiral Markets AS Oddział w Polsce

(ISBnews/ Admiral Markets)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem