Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 12.01.2015 (ISBnews/MM Prime TFI) - Silny dolar nie pozostaje bez wpływu na kurs USD/PLN, ale złoty próbuje się umocnić w stosunku do euro.

Otwarcie poprzedniego tygodnia na eurodolarze z dużą luką spadkową, która od razu spowodowała silne przebicie poziomu 1,20, automatycznie budziło nadzieje, że podjęta zostanie próba pokrycia tej luki, tym bardziej że okolice 1,20 to bardzo znaczący poziom. Jednak w miarę przebiegu handlu było coraz bardziej jasne, że eurodolar rozpoczyna kolejną fazę spadkową, a poziom 1,20 urasta do rangi bardzo silnego oporu.

Nie pomogły nawet niezłe dane w postaci usługowych finalnych indeksów PMI z Francji i Niemiec, i to mimo tego, że analogiczny indeks ISM z USA rozczarował. Za to najważniejsze dane ? przyrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym i stopa bezrobocia okazały się lepsze od oczekiwań. Na dodatek na plus zrewidowano odczyt za listopad, co potwierdza tylko świetną kondycję amerykańskiego rynku pracy. Jednak w zestawieniu ze spadkiem płacy godzinowej (brak dynamiki wynagrodzeń) i wydźwiękiem protokołu z grudniowego posiedzenia FOMC, niekoniecznie dane te muszą zwiększać oczekiwania na szybsze podwyżki stóp procentowych, bowiem inflacja jest trzymana w ryzach, a dodatkowo spadająca ropa naftowa utrzymuje na niskim poziomie także inflację bazową. Niemniej, w strefie euro aktualny pozostaje temat QE wprowadzanego przez EBC, a spekuluje się o planie wartości 500 mld EUR. Wcześniej pojawiały się większe kwoty, ale nawet i te 500 mld EUR to i tak będzie strukturalna przyczyna słabości wspólnej waluty.

W tym tygodniu warto zwrócić uwagę na finalne dane o inflacji HICP z Eurolandu oraz produkcję przemysłową. Raczej nie będą one wsparciem dla euro. Z USA natomiast mamy produkcję przemysłową, sprzedaż detaliczną oraz indeksy NY Empire State i Uniwersytetu Michigan. Eurodolar jest najniżej od 2010 r., ale perspektywę na odbicie powyżej 1,20 ma dosyć mizerną.

Tak silny dolar nie pozostaje bez wpływu na kurs USD/PLN, który testował już poziom 3,65, na koniec tygodnia spadł jednak do 3,60. Nie zmienia to jednak zbyt wiele w układzie sił - na parze tej dominuje trend wzrostowy, miejsce do korekty jest, ale nawet kilkugroszowy spadek raczej będzie chwilowym ruchem. Natomiast powraca siła złotego względem euro, także ze względu na spekulacje wokół QE, które osłabiają euro strukturalnie.

Następuje też normalizacja handlu po okresie świątecznym i noworocznym. Kurs EUR/PLN powinien powrócić do okolic 4,20-4,24, aczkolwiek w tym tygodniu na przeszkodzie może mu stanąć decyzja RPP (dwudniowe posiedzenie kończy się w środę). Nie oczekuje się obniżki stóp, ale jeśli już Rada miałaby zaskoczyć, to właśnie ścięciem stóp. Możliwe jest też złagodzenie tonu komunikatu. Jeżeli gołębie uzyskają lub będzie zasygnalizowane, że uzyskują przewagę w RPP, złoty może chwilowo się osłabiać, co mogłoby oznaczać ruch w okolice 4,30 na EUR/PLN.

Łukasz Rozbicki, MM Prime TFI

(ISBnews/MM Prime TFI)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.