Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 16.07.2015 (ISBnews/ Superfund TFI) - Bieżący tydzień na rynkach finansowych jest bardzo emocjonujący. Porozumienie Grecji z wierzycielami oraz kompromis w sprawie irańskiego programu atomowego to dwa wydarzenia, na które wielu inwestorów czekało od miesięcy. Miały one także przełożenie na sytuację na rynkach towarowych - aczkolwiek głównie pośrednio, przez wpływ na rynki walut.

W tym tygodniu silny pozostaje amerykański dolar, co wynika z utrzymującej się (wciąż) niepewności dotyczącej przyszłości Grecji i całej strefy euro, a także z coraz częściej pojawiających się sugestii Fed dotyczących podwyżki stóp procentowych w USA jeszcze w tym roku.

Silny dolar generuje presję na spadek notowań surowców, bowiem ich ceny są na ogół wyrażane właśnie w USA. Tę zależność widać głównie na rynkach metali, jednak działa ona także w pewnym stopniu na notowania ropy naftowej. Wczorajsza spora zniżka cen ropy (około 3% zarówno dla ropy Brent, jak i WTI) ma jednak także kilka innych przyczyn.

Najważniejszą z nich jest porozumienie z Iranem, które otworzyło temu krajowi drogę do zniesienia sankcji na eksport ropy naftowej - i praktycznie od razu wywołało spekulacje, kiedy do wzrostu irańskiego eksportu może dojść. Nie od dziś wiadomo, że droga do tego jest jeszcze długa, bowiem zniesienie sankcji musi być zatwierdzone w parlamentach negocjujących krajów - ale jednocześnie nie ulega wątpliwości, że powrót Iranu na globalny rynek ropy dodatkowo zwiększyłby nadpodaż tego surowca, i to nawet znacząco. Szacuje się, że w wyniku zaostrzonych w 2012 roku sankcji Iran musiał obniżyć produkcję ropy o około milion baryłek dziennie. Po zniesieniu eksportowych ograniczeń prawdopodobnie kraj ten z powrotem zacząłby wykorzystywać pełnię możliwości wydobywczych.

Spośród ważnych wydarzeń na rynku ropy naftowej warto wspomnieć także o wczorajszym raporcie amerykańskiego Departamentu Energii, w którym pokazano, że w minionym tygodniu zapasy ropy naftowej w USA spadły o 4,3 mln baryłek. To więcej niż oczekiwano jeszcze na początku tego tygodnia (-1,2 mln baryłek). Tak czy inaczej, spadek zapasów wynika przede wszystkim ze zwiększonego przerobu ropy w amerykańskich rafineriach, nie zaś ze zwiększonego popytu na paliwa, dlatego nie wpłynął on wczoraj pozytywnie na cenę tego surowca.

Paweł Grubiak - członek zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI

(ISBnews/ Superfund TFI)

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem