Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 04.12.2015 (ISBnews/ KantorOnline.pl) - Europejski Bank Centralny spowodował wczoraj to, czego chyba nikt się nie spodziewał - "trzęsienie ziemi" na rynku walut oraz głównych indeksach giełdowych. Kurs głównej pary EUR/USD, który jeszcze przed godz. 14 zbliżał się do kwietniowego minimum 1,0520, gwałtownie zwyżkował, zatrzymując się dopiero na poziomie 1,0945, co z kolei spowodowało silne ruch na rynkach lokalnych. Kurs amerykańskiego dolara w stosunku do naszej waluty do końca czwartkowej sesji spadł ponad 10 groszy do poziomu niespełna 3,93. Na wartości stracił również brytyjski funt, za którego na zamknięciu płacono nieco ponad 5,96 zł. Z kolei cena euro poszybowała na 4,32 zł. Zdrożał też szwajcarski frank.

Co takiego więc zrobił EBC? Po pierwsze, obniżył stopę depozytową do -0,30 proc. z dotychczasowego poziomu -0,20 proc., pozostawiając jednocześnie główną stopę referencyjną oraz stopę kredytową na niezmienionym poziomie. Nie to jednak było głównym przyczynkiem ruchów na rynkach walutowych. Spowodowały je rozczarowujący inwestorów wydźwięk wypowiedzi Prezesa Draghiego na konferencji po zakończonym posiedzeniu EBC. Potwierdził on co prawda wydłużenie programu QE do marca 2017 lub nawet dłużej, jeśli taka będzie potrzeba, utrzymując jego miesięczną wartość zakupów aktywów na poziomie 60 mld eur. Dodatkowo zestaw skupowanych aktywów zostanie rozszerzony o obligacje samorządowe, a dochody z nich osiągnięte będą reinwestowane. Ogłosił również podniesienie prognozy dynamiki PKB dla Eurolandu, obniżając równocześnie nieznacznie szacowaną inflację na lata 2016 i 2017. Nie wspomniał natomiast nic o powiększeniu miesięcznej kwoty zakupów w ramach QE, czego w głównej mierze oczekiwały rynki. Skutkiem tego decyzje podjęte wczoraj przez EBC inwestorzy odczytali jako nazbyt ostrożne, co w konsekwencji stało się impulsem do skokowej aprecjacji euro względem większości walut.

Jeśli natomiast chodzi o wczorajsze dane makro, szczególnie odczyty PMI dla krajów europejski i strefy euro, to okazały się one zgodne lub zbliżone do zakładanego konsensusu j nie wpłynęły zasadniczo na układ sił na rynku walutowym. Również wczorajsze przemówienie prezes FED w amerykańskim Kongresie nie przełożyło się na wycenę amerykańskiej waluty .

Czy zapoczątkowany wczoraj ruch w górę na głównej parze walutowej jest symptomem odwrócenia trendu czy tylko silną korektą, trudno jeszcze powiedzieć. Na pewno oddala się scenariusz przebicia tegorocznych minimów i podążania w kierunku zrównania wartości euro do dolara. Osłabi to też zapewne reakcję na raczej pewne podniesienie w połowie grudnia przez FED stóp procentowych, gdzie silnym poziomem wsparcia może być 1,06. Jeśli tak się stanie, rok zakończymy z dość silnym euro na poziomie 4,25- 4,30 zł i dolarem poniżej 4zł.

Dzisiejszy poranny handel na naszym rynku, przebiega pod znakiem próby konsolidacji osiągniętych wczoraj poziomów. Przed godz. 11 za euro trzeba zapłacić 4,3170 zł, za dolara 3, 9650, za brytyjskiego funta 5,9970 za a za franka 3,9650 zł. Dziś jeszcze z ważniejszych informacji makroekonomicznych poznamy o godz 14:30 dane z rynku pracy w USA na temat bezrobocia i zmiany zatrudnienia ( tzw. payrollsy). Nie powinny one jednak zbytnio zaważyć na obecnej sytuacji, chyba, że (co raczej mało prawdopodobne) okazałyby się bardzo złe, co mogłoby zmniejszyć oczekiwanie na grudniową podwyżkę stóp za oceanem i jeszcze osłabić dolara względem euro i złotego. Ponadto wieczorem swoje wystąpienia ma kilku członków amerykańskiej rezerwy, które mogą mieć znaczenie w kontekście grudniowej decyzji FED.

Damian Papała

Główny dealer walutowy KantorOnline.pl

(ISBnews/ KantorOnline.pl)

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem