Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 26.01.2016 (ISBnews/ Admiral Markets) - Wydarzeniem wtorku na krajowym rynku walutowym będzie publikacja wstępnych szacunkowych danych o polskim Produkcie Krajowym Brutto (PKB) za cały 2015 rok. Czemu towarzyszyć będą grudniowe dane z rodzimego rynku pracy. Oba raporty stanowią potencjalną przeciwwagę dla obserwowanych obecnie nienajlepszych nastrojów na rynkach globalnych, co prowadzi do wzrostu awersji do ryzyka, jednocześnie przekładając się na wyprzedaż złotego.

O godzinie 09:00 kurs EUR/PLN rósł do 4,4877 zł z 4,4710 zł w poniedziałek na koniec dnia. Dolar testował poziom 4,13 zł wobec 4,1214 zł dzień wcześniej. Szwajcarski frank podrożał natomiast o pół grosza do 4,0812 zł. Złoty, podobnie jak inne waluty regionu, traci rano na wartości na fali wzrostu awersji do ryzyka, co ma swe bezpośrednie źródła w spadkach cen ropy i fali przeceny przetaczającej się przez globalne rynki akcji. Pierwotne przyczyny takiego stanu rzeczy to zaś obawy o kondycję globalnej gospodarki, ze szczególnym uwzględnieniem Chin i innych gospodarek rozwijających się.

Dziś o godzinie 10:00 Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikuje wstępne szacunki polskiego PKB za cały 2015 rok. Rynek oczekuje, że wzrost gospodarczy przyspieszył do 3,5% z 3,3% w roku 2014. To też jest nasza prognoz. Przy czym dostrzegamy większe prawdopodobieństwo tego, że wynik będzie nieco lepszy, niż miałby być gorszy od prognoz. I to mogłoby dziś lekko złotego wesprzeć. Jednak nawet lepsze dane nie powinny przyćmić ryzyk, jakie teraz wiszą nad polską gospodarką. Spodziewamy się, że w tym roku dynamika PKB wyhamuje do 3,4%, a więc będzie wyraźnie niższa niż zakładane przez rząd 3,8%.

Razem z raportem o PKB zostaną również opublikowane najnowsze, bo grudniowe, dane nt. stopy bezrobocia w Polsce. Oczekuje się jej wzrostu do 9,7% z 9,6% w listopadzie. Taki wyniki należy uznajemy za dobry, co może mieć pewne pozytywne przełożenie na wzrost popytu na polską walutę.

Oba opisane raporty mogą odciągnąć uwagę inwestorów od sytuacji na rynkach globalnych w pierwszej połowie dnia, stanowiąc potencjalny impuls do kupna złotego. Jednak o tym na jakim poziomach zamkną dzień polskie pary, zdecydują już nastroje globalne. Im będą one gorsze, tym słabszy będzie złoty. I odwrotnie. O nastrojach na rynkach finansowych zaś we wtorek będzie decydował przede wszystkim mix cen ropy i oczekiwań na jutrzejsze wyniki posiedzenia Fed, a w mniejszym stopniu licznie publikowane w godzinach popołudniowych dane z amerykańskiej gospodarki (m.in. indeksy Conference Board, PMI-usługi, Fed z Richmond) i wyniki kwartalne spółek z Wall Street (m.in. 3M, Apple, J&J, P&G).

Patrząc na kondycję złotego z nieco większej perspektywy dalej zakładamy, że pozostanie on słaby z uwagi na szeroko rozumiane obawy związane z polskim budżetem (w tym strach przed dalszymi obniżkami ratingu Polski) i sytuacją globalną. Nie jest wykluczone, że w I kwartale główne waluty potanieją jeszcze po około 10 gr. Silniejszego złotego oczekujemy w drugiej połowie roku. Zwłaszcza w relacji do szwajcarskiego franka.

Marcin Kiepas

Główny Analityk

Admiral Markets AS Oddział w Polsce

(ISBnews/ Admiral Markets)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.