Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 03.02.2016 (ISBnews/ Admiral Markets) - W środę rano za euro trzeba było zapłacić 4,4040 zł, dolar kosztował 4,0330 zł, a szwajcarski frank 3,9620 zł. Polskie pary po kilkudniowym spadku, wywołanym nadziejami na dalsze luzowanie polityki monetarnej przez Europejski Bank Centralny (ECB) i odłożenie w czasie podwyżek stóp procentowych przez amerykański Fed, wczoraj wyznaczyły 2-3 tygodniowe minima, a następnie odbiły w górę. Inwestorzy będą teraz czekać na nowe impulsy, żeby ocenić aktualną sytuację i podjąć decyzję co dalej. Czy wciąż sprzedawać waluty wobec złotego? Czy może jednak wykorzystać niższe kursy walut do ich zakupu.

Wydarzeniem dnia na rodzimym podwórku jest kończące się dwudniowe posiedzenie RPP. Decyzję ws. stóp procentowych Rada powinna ogłosić około południa. O godzinie 16:00 zostanie opublikowany komunikat po posiedzeniu oraz rozpocznie się konferencja prasowa, podczas której Rada uzasadni dzisiejszą decyzję.

Na tym posiedzeniu Rada obraduje w zmienionym składzie. Pojawiło się 5 nowych członków. Pomimo to szanse na zmianę stóp procentowych są minimalne. Po tym, jak w styczniu agencja S&P obcięła rating Polski, strasząc jednocześnie jego dalszą obniżką, jak również przy utrzymującym się ryzyku, że inne duże agencje mogą iść w ślady S&P, Rada nie będzie ryzykowała cięcia stóp. Będzie obawiała się zbyt dużego osłabienia złotego. Szczególnie, że korzyści dla gospodarki z cięcia stóp nie byłyby duże, a ryzyka związane z silną przeceną złotego i długu spore.

Nie oczekujemy też cięcia stóp procentowych w Polsce w kolejnych miesiącach. I to pomimo tego, że deflacja może przedłużyć się nawet do lata, a ewentualne luzowanie polityki monetarnej przez ECB w marcu może wywierać presję na RPP. Kolejnym ruchem w polityce monetarnej będzie podwyżka stóp procentowych. Jednak nie wcześniej niż w połowie 2017 roku. Co więcej, istnieje ryzyko, że taka podwyżka jeszcze bardziej odsunie się w czasie.

Na dzisiejszym posiedzeniu nie tylko zakładamy brak zmian stóp procentowych, ale też nie oczekujemy istotnej zmiany oceny przez Radę sytuacji gospodarczej, przez co podtrzymana zostanie przez nią opinia o adekwatnym poziomie kosztu pieniądza. Stąd też, jakkolwiek sama konferencja po posiedzeniu może być ciekawym wydarzeniem, to wyniki posiedzenia nie powinny mieć większego wpływu na notowania złotego.

W sytuacji, gdy czynniki lokalne nie wpłyną na kurs polskiej waluty, to taki potencjalny wpływ mogą mieć impulsy płynące z rynków globalnych. Aktualnie nastroje na rynkach nie są najlepsze. Giełdy spadają, a ropa po dwóch dniach spadków stabilizuje się. To może tworzyć lekką presję podażową na złotego. Jednak w praktyce decydujące znaczenie będzie miała publikowana dziś seria indeksów PMI dla sektora usługowego, analogiczny indeks ISM dla usług w USA, jak również raport ADP o sytuacji na amerykańskim rynku pracy oraz tygodniowe dane o zapasach paliw w USA.

Marcin Kiepas

Główny Analityk

Admiral Markets AS Oddział w Polsce

(ISBnews/ Admiral Markets)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.