Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 22.02.2016 (ISBnews) - Kumulacja podatku bankowego w połączeniu m.in. ze zjawiskiem podniesienia w 2016 r. kwoty wkładu własnego do 15%, może skutkować tym, że przeciętny obywatel będzie miał problemy z otrzymaniem kredytu hipotecznego. Obciążenie fiskalne może przyczynić się także do zachwiania wymogów ostrożnościowych dla instytucji kredytowych i firm inwestycyjnych, uważa doradca podatkowy i adwokat w kancelarii Wolf Theiss Barłomiej Sikora.

"Czy za nowy podatek zapłacą klienci banków, czas pokaże, choć już dzisiaj można zaobserwować działania banków, które choć oficjalnie nie mają nic wspólnego z wprowadzonym podatkiem bankowym, to wśród obserwatorów rynku bankowego dominuje przekonanie, że to reakcja na zapowiadany podatek" - napisał Barłomiej Sikora w komentarzu przesłanym ISBnews.

W grudniu 2015 r. swoje marże podniosły (o 0,4 do 0,6 pkt proc.) takie instytucje jak, m.in. Pekao, Deutsche Bank, mBank, Raiffeisen Polbank, Eurobank, City Handlowy. Jak zwraca uwagę Sikora, średni wzrost marży jest zgodny ze stawką rocznego podatku bankowego.

"Niewątpliwie wyższa marża oznacza droższy kredyt (czyli wyższa rata i wyższa zdolność kredytową do uzyskania kredytu). Kumulacja podatku bankowego ze zjawiskiem podniesienia w 2016 roku kwoty wkładu własnego do 15%, może skutkować tym, że przeciętny obywatel będzie miał problemy z otrzymaniem kredytu" - uważa adwokat.

Jego zdaniem, obciążenie fiskalne może przyczynić się także do zachwiania wymogów ostrożnościowych dla instytucji kredytowych i firm inwestycyjnych. "W celu przeciwdziałania takim skutkom, banki już dzisiaj rozważają uzyskanie instrumentów kwalifikowanych jako ochrona kredytowa nierzeczywista (w rozumieniu art. 213 i n. Rozporządzenia EU nr 575/2013 z dnia 26 czerwca 2013 r. znanego jako CRR), jak przykładowo ubezpieczenia, gwarancje bądź kontr-gwarancje. Instrumenty zgodne z wymogami CRR, nie są aktualnie obecne na rynku polskim, jednak są skutecznie wdrażane na innych rynkach europejskich. Dlatego też należy spodziewać się w przyszłości wprowadzenia tego typu rozwiązań także w Polsce" - dodał Sikora.

Adwokat z kancelarii Wolf Theiss zwrócił również uwagę, że wśród podmiotów objętych opodatkowaniem znalazły się m.in. instytucje pożyczkowe, a tym samym pojawiają się wątpliwości interpretacyjne co do podmiotów objętych ustawą w związku z zakresem pojęcia "instytucja pożyczkowa" w rozumieniu ustawy. Ustawa nie definiuje bowiem pojęcia "instytucja pożyczkowa", odsyłając w tym zakresie do ustawy z dnia 12 maja 2011 roku o kredycie konsumenckim.

"Instytucjami pożyczkowymi zgodnie ze wskazaną ustawą są generalnie kredytodawcy, czyli przedsiębiorcy, którzy w zakresie swojej działalności gospodarczej lub zawodowej, udzielają lub dają przyrzeczenie udzielenia konsumentowi kredytu (z pewnymi wyłączeniami). Przepisów tej ustawy nie stosuje się do umowy o kredyt udzielany wyłącznie pracownikom zatrudnionym u danego pracodawcy w ramach działalności dodatkowej, w której pracownik nie jest zobowiązany do zapłaty oprocentowania lub jest zobowiązany do zapłaty rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania niższej od powszechnie stosowanych na rynku" - uważa Sikora.

Według niego, pojawia się więc pytanie, czy podatkiem bankowym będą objęci pracodawcy, którzy udzielają swoim pracownikom pożyczek, np. z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, który w statucie ma działalność pożyczkową. "A jeżeli tak, co ma być podstawą opodatkowania. Ustawa nie precyzuje bowiem, że podstawą od której będzie liczony podatek będą tylko aktywa finansowe, co będzie oznaczać, że podatek będzie należny od wszystkich aktywów. Wątpliwości te mogą mieć wpływ na udzielanie nisko oprocentowanych pożyczek pracownikom z powodu obaw przed opodatkowaniem pracodawcy podatkiem bankowym" - dodał adwokat.

Jego zdaniem, aby uniknąć tego typu wątpliwości należałoby doprecyzować niektóre zapisy w przedmiotowej ustawie, m.in. definicję instytucji pożyczkowej. "Obecnie można rozważyć wprowadzenie środka tymczasowego w postaci wydania odpowiedniej interpretacji podatkowej przez Ministra Finansów" - wskazał Sikora.

Uważa on, że w przyszłości pojawią się nowelizacje tej ustawy, gdyż zapewne banki będą szukały sposobów na legalne obejście tych przepisów, choćby poprzez zastosowanie tzw. programu naprawczego, którego wdrożenie zwalnia od opodatkowania podatkiem bankowym.

"Zgodnie bowiem z prawem bankowym program naprawczy powinien zostać wdrożony w razie powstania straty bilansowej bądź jedynie groźby jej nastąpienia. Tytułem przykładu można wskazać na BOŚ Bank, który niedawno ogłosił prace nad programem naprawczym, właśnie w związku z osiągnięciem rocznej straty za 2015 rok. Analitycy rynku finansowego wskazują, że duża liczba banków ma możliwość wykazania ujemnego wyniku w czwartym kwartale 2015 roku lub pierwszym kwartale 2016 roku, co zwalniałoby je od konieczności zapłaty podatku bankowego w jego obecnej treści" - podsumował Sikora.

Od 1 lutego 2016 r. obowiązuje w Polsce ustawa o podatku od niektórych instytucji finansowych, popularnie zwana podatkiem bankowym. Poza bankami (krajowe, oddziały banków zagranicznych, oddziały instytucji kredytowych) opodatkowaniem zostaną objęte banki, zakłady ubezpieczeń i reasekuracji, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe oraz firmy pożyczkowe. Nowe prawo przewiduje stawkę podatku 0,44% od wartości aktywów w skali roku (0,0366% miesięcznie). W przypadku banków oraz spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych wartość aktywów wolnych od podatku wynosi 4 mld zł. Dla ubezpieczycieli jest to 2 mld zł, a dla firm pożyczkowych - 200 mln zł.

(ISBnews)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.