Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 14.04.2016 (ISBnews) - Prawie 2/3 przedsiębiorców (62%) twierdzi, że składka wypadkowa, odprowadzania przez ich firmy co miesiąc do ZUS, jest zbyt wysoka, wynika z raportu EY pt. "Koszty bezpieczeństwa pracy i prewencja wypadkowa". Tylko 22% ankietowanych przedsiębiorców uważa, że jest ona optymalna.

"Pracodawcy są świadomi, że zwiększenie bezpieczeństwa pracy prowadzi do zmniejszenia kosztów związanych z wypadkami przy pracy. Składka wypadkowa, którą firmy odprowadzają co miesiąc do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, jest jednak zbyt wysoka. Pracodawcy chcieliby, aby jej wartość uległa zmniejszeniu. Paradoksalnie, większość badanych przedsiębiorców nie weryfikowało wysokości składki wypadkowej oraz nie próbowało jej zmniejszać" - czytamy w raporcie.

Składka ZUS na ubezpieczenie wypadkowe jest ustalana indywidualnie. Zależy od liczby zatrudnionych w warunkach zagrożenia oraz liczby poszkodowanych w wypadkach przy pracy. W przypadku firm zgłaszających do ubezpieczenia wypadkowego co najmniej 10 ubezpieczonych, stopa procentowa waha się od 0,40% do 3,60%, a dla mniejszych firm wynosi 1,80%. Może być ona obniżona lub podniesiona przez ZUS w zależności od liczby wypadków przy pracy i osób zatrudnionych w warunkach zagrożenia.

"Z naszych wieloletnich doświadczeń wynika, że aż w 70% analizowanej dokumentacji znajdujemy rozbieżności, które mogą wpłynąć na zmianę wysokości składki na ubezpieczenie wypadkowe. Wynika to głównie ze stosunkowo niewielkiej świadomości, że wysokość składki można zweryfikować i zgodnie z prawem obniżyć. Ma to tym większe znaczenie, że tylko do końca 2016 roku przedsiębiorcy mogą odliczyć składkę z minionych 10 lat, ponieważ od stycznia przyszłego roku okres przedawnienia ulegnie skróceniu do 5 lat" - tłumaczy Grzegorz Piliszek, menedżer projektu w Dziale Doradztwa Podatkowego EY, cytowany w komunikacie poświęconym raportowi.

Jak wskazują wyniki badania EY, 3 na 4 ankietowanych chciałoby skorzystać ze zwrotu nadpłaty.

W 2015 r. liczba osób poszkodowanych w wypadkach przy pracy wyniosła 87,62 tys. wobec 88,64 tys. rok wcześniej (i w porównaniu do 89,54 tys. w 2012 r.).

"Pomimo utrzymywania się tej liczby w ostatnich latach na podobnym poziomie, widać znaczny spadek ogólnej liczby wypadków ciężkich i śmiertelnych. Zmniejsza się również średnia liczba dni niezdolności do pracy spowodowanej wypadkami przy pracy. Niezmiennie wysoka pozostaje jednak suma wypłacanych świadczeń z funduszu wypadkowego - corocznie przekracza 5 mld zł, co stanowi 0,3% PKB Polski!" - czytamy dalej.

"Z punktu widzenia przedsiębiorcy, wypadki przy pracy nie tylko wpływają na wzrost wysokości składki ZUS na ubezpieczenie wypadkowe, koszty materialne i wstrzymanie produkcji. Zwiększają również absencję chorobową oraz powodują konieczność zorganizowania zastępstwa poszkodowanych pracowników, chociażby poprzez pracę w nadgodzinach dla pozostałych zatrudnionych. Tym samym koszty ponoszone w związku z wypadkami przy pracy pośrednio wpływają na podniesienie finalnego kosztu wytworzenia produktów. Takie zdarzenia mogą także negatywnie wpływać na wizerunek całej firmy" - skomentował Karol Raźniewski, dyrektor w Dziale Doradztwa Podatkowego EY. W szczególności dotyczy to firm zatrudniających ponad 100 osób, ale też szpitali i spółek samorządowych.

Badanie pt. ?Koszty bezpieczeństwa pracy i prewencja wypadkowa" przeprowadził Cube Research na zlecenie EY w styczniu i lutym 2016 roku. Do udziału w nim zaproszono przedstawicieli zarządów polskich firm zatrudniających powyżej 100 pracowników.

(ISBnews)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.