Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 07.06.2016 (ISBnews) - Polska jest jednym z najlepiej ocenianych krajów wśród rynków wschodzących, jednak oferuje jedne z najniższych rentowności obligacji w regionie, uważa starszy zarządzający portfelami w NN Investment Partners Marcin Adamczyk. Do zwiększenia atrakcyjności przyczyni się wyjaśnienie obecnych wątpliwości dotyczących polskiego rynku.

"Trzeba powiedzieć, że z punktu widzenia portfelowego dla inwestora emerging markets, rentowność polskich obligacji 10-letnich na poziomie 3,2% wygląda atrakcyjnie wobec obligacji niemieckich, natomiast trzeba powiedzieć, że obligacje niemieckie są na poziomie 8 pb" - powiedział Adamczyk podczas spotkania prasowego. Dodał, że o ile optycznie ten spread wygląda dobrze, to jest to zaledwie połowa średniej rentowności w zarządzanym przez niego portfelu, który zawiera dług rynków wschodzących.

"Żeby przeważać polskie obligacje w portfelach emerging markets, czynniki ryzyka, które teraz mamy, te niepewności, muszą zostać wyjaśnione" - powiedział.

Za kluczową uznał kwestię konwersji kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich.

"Jeśli chodzi o kwestię wzrostu gospodarczego, to on jest w mojej ocenie cały czas na bardzo solidnym poziomie. Natomiast przy takim wzroście cały czas są ryzyka fiskalne. Musimy mieć większą jasność, w jaki sposób one zostaną rozwiązane" - dodał.

Adamczyk wskazał, że obecnie zachowuje neutralną pozycję na polskich obligacjach. Do alokacji większych środków konieczne jest zredukowanie czynników ryzyka. Z kolei jeśli chodzi o walutę, wiele negatywnych czynników zostało już przez rynek uwzględnione.

"Jeśli popatrzymy na wycenę złotówki, to według naszych modeli jest ona atrakcyjna" - stwierdził zarządzający.

Wskazał, że ratingi nie mają bezpośredniego przełożenia na portfele zarządzanych przez niego funduszy ze względu na brak narzuconych kryteriów związanych z nadanym ratingiem. Mogą one jednak przełożyć się na polski rynek w związku z wysokim udziałem inwestorów zagranicznych po umorzeniu obligacji otwartych funduszy emerytalnych.

Zdaniem Adamczyka, rynki długu rynków wschodzących obecnie ustabilizowały się i czekają na nowy impuls. Wśród najważniejszych czynników wymienił wzrost gospodarczy Chin, a także trendy mocnego dolara i spadków cen surowców, które zaczynają się odwracać. Analitycy NN Investment Prtners zakładają, że umocnienie dolara niebawem się skończy, a ceny ropy ustabilizują się na poziomie 50-60 USD/bbl.

Wśród najbardziej interesujących dla inwestorów pod kątem długu rynków wschodzących Adamczyk wymienił Argentynę i Indonezję, z kolei podejście do obligacji Brazylii pozostaje ostrożne.

(ISBnews)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.