Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 23.06.2016 (ISBnews) - Stopa bezrobocia rejestrowanego kolejny miesiąc spada i - zdaniem ekonomistów - trend ten będzie się utrzymywał do zakończenia prac sezonowych. Analitycy szacują, że w grudniu br. stopa bezrobocia wyniesie poniżej 9%, ale pod koniec roku wskaźnik ten może zacząć rosnąć.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), stopa bezrobocia zarejestrowanego na koniec maja 2016 r. wyniosła 9,1%, czyli spadła o 0,4 pkt wobec poprzedniego miesiąca. W maju 2015 r. stopa ta wyniosła 10,7%. Liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu maja br. wyniosła 1 456,9 tys. wobec 1 521,8 tys. miesiąc wcześniej i w porównaniu do 1 702,1 tys. przed rokiem. Konsensus rynkowy wynosił 9,1%.

Zdaniem ekonomistów, początek prac sezonowych zgodnie z oczekiwaniami przyniósł dalszy spadek stopy bezrobocia. Ten trend będzie się utrzymywał do późnej jesieni. Później stopa bezrobocia ponownie zacznie jednak rosnąć i na koniec roku powinna wynieść poniżej 9%. Niektórzy analitycy zwracają również uwagę, że coraz częściej pojawia się wśród przedsiębiorców problem ze znalezieniem odpowiednich osób do pracy.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze cytaty z wypowiedzi ekonomistów:

"Umacnia się tym samym rynek kandydata, a na koniec roku bezrobocie może wynieść nawet 8,7%, co by stanowiło najlepszy wynik od czerwca 1991 roku" - pełnomocnik zarządu Work Service Krzysztof Inglot.

"Silniejszy spadek bezrobocia w długim okresie musiałby być zapewne efektem większych zmian strukturalnych w gospodarce, np. w konsekwencji silniejszego przyspieszenia wzrostu inwestycji" - analitycy BOŚ Banku.

Poniżej przedstawiamy najciekawsze wypowiedzi ekonomistów in extenso:

"W miesiącach letnich, z racji prac sezonowych, stopa bezrobocia będzie kontynuować spadki, zmierzając w kierunku 8.0%. Potem, wraz z nadejściem jesieni i zimy, stopa bezrobocia zacznie się zwiększać, ale na koniec roku ma w mojej ocenie i tak szansę ukształtować się poniżej 9.0%. Nie można jednak nie wspomnieć że dla takiego scenariusza istnieją pewne ryzyka. Pierwszym jest ewentualne głębsze od oczekiwań spowolnienie gospodarcze. Jeśli w kolejnych kwartałach nadal notowany byłby spadek inwestycji, stopa bezrobocia może spadać wolniej od prognoz. Nie bez znaczenia będzie dla polskiego rynku pracy także wynik przeprowadzanego dziś referendum w Wielkiej Brytanii w sprawie jej członkostwa w UE. Gdyby okazało się że Brytyjczycy chcą Brexitu prawdopodobnie spowodowałoby to powrót do kraju sporej grupy Polaków którzy wyjechali do Wielkiej Brytanii do pracy, choć trudno jest oceniać w jakiej perspektywie by to nastąpiło" ? główny ekonomista Banku Pocztowego Monika Kurtek.

"Maj to kolejny miesiąc solidnego spadku stopy bezrobocia pod wpływem czynników o charakterze sezonowym, przy rosnącej wiosną skali zatrudnienia w części sektorów (np. budownictwo, turystyka). Według naszych szacunków majowy spadek stopy bezrobocia wynikał praktycznie wyłącznie z tego właśnie efektu (inaczej niż w miesiącach minionych, kiedy stopa bezrobocia obniżała się w miesięcznie o ok. 0,1 pkt. proc. także po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze okresowym). Według naszych szacunków spadek tego wskaźnika w maju był już minimalny i po zaokrągleniu do jednego miejsca po przecinku stopa bezrobocia po oczyszczeniu z sezonowości utrzymała się na kwietniowym poziomie 9,2%. Kolejny miesiąc z rzędu także dane dot. przepływów wskazują na nieco wolniejszą poprawę sytuację na rynku pracy, ponadto zdecydowanie wspieraną interwencjami na rynku pracy. W ujęciu zmian rocznych cały czas obniża się napływ do bezrobocia (spadek liczby nowo zarejestrowanych), ale jednocześnie coraz silniej spada skala odpływu z bezrobocia (niższa liczba wyrejestrowanych w ujęciu zmian rocznym). W maju po kilku miesiącach przerwy dynamika liczby wyrejestrowanych z tytułu podjęcia pracy powróciła do ujemnego poziomu, co było efektem zarówno pogłębienia spadku liczby wyrejestrowanych z tytułu podjęcia pracy niesubsydiowanej, jak i wciąż wysokiej, ale niższej niż w miesiącach minionych dodatniej dynamiki liczby wyrejestrowanych z tytułu podjęcia pracy subsydiowanej. Tym samym hamowanie spadku bezrobocia to efekt dalszego spowolnienia poprawy sytuacji na rynku pracy w zakresie czynników stricte cyklicznych oraz lekkiego wyhamowania pozytywnego wpływu interwencji na rynku pracy. Choć już od dłuższego czasu wskazujemy na mniej pozytywny obraz sytuacji na rynku pracy w aspekcie czynników cyklicznych, to oczywiście hamowanie spadku bezrobocia następuje bo okresie dynamicznego spadku bezrobocia w minionych kwartałach. Przy tak niskich (jak na polskie warunki) poziomach bezrobocia kontynuacja jego spadku wymaga już albo dodatkowego impulsu w postaci polityki gospodarczej lub silniejszych zmian strukturalnych. Zakładamy, że wpływ efektu interwencji na rynku pracy będzie utrzymywał się, choć nie powinien już nasilać się w kolejnych miesiącach. Nie dostrzegamy także potencjału w krótkim okresie dla silniejszego spadku stopy bezrobocia z tytułu efektów cyklicznych, co powinno wspierać oczekiwania stabilizowania się stopy bezrobocia na koniec 2016 r. w okolicach poziomu 9,0%. Silniejszy spadek bezrobocia w długim okresie musiałby być zapewne efektem większych zmian strukturalnych w gospodarce, np. w konsekwencji silniejszego przyspieszenia wzrostu inwestycji" ? analitycy BOŚ Banku.

"Obecnie mamy do czynienia z trwałym spadkiem bezrobocia i należy spodziewać się, że liczba osób pozostających bez pracy będzie się w najbliższym czasie jeszcze obniżać. Umacnia się tym samym rynek kandydata, a na koniec roku bezrobocie może wynieść nawet 8,7%, co by stanowiło najlepszy wynik od czerwca 1991 roku. Przed nami jeszcze szczyt prac sezonowych, w którym występuje największe zapotrzebowanie na pracowników w branżach takich jak: przetwórstwo, gastronomia czy hotelarstwo, a warto zauważyć, że stałe zapotrzebowanie na pracowników zgłaszają obecnie także przemysł i logistyka, które są w mniejszym stopniu zależne od pory roku. Jednocześnie pracodawcy zgłosili 124,8 tys. ofert pracy i aktywizacji zawodowej, co stanowi wzrost o 2,5 tys. r/r. Rynek pracy w coraz większym stopniu boryka się z problemem braku młodych ludzi. W okresie letnim, z jednej strony są oni potrzebni w branżach sezonowych, z drugiej natomiast otrzymują oferty programów stażowych i praktyk, podczas których mogą zdobywać doświadczenie zawodowe w korporacjach. Liczba osób, które wchodzą obecnie na rynek pracy jest znacznie niższa niż liczba tych, którzy osiągają wiek emerytalny. Chcąc radzić sobie z deficytami pracowniczymi, pracodawcy coraz częściej sięgają po kadry z Ukrainy. Szansą dla polskiego rynku pracy mogłyby być również powroty Polaków z emigracji z Wielkiej Brytanii. Szacuje się, że w wypadku Brexitu do kraju mogłoby wrócić od 120 do nawet 400 tysięcy naszych rodaków" ? pełnomocnik zarządu Work Service Krzysztof Inglot.

(ISBnews)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.