Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 18.10.2016 (ISBnews) - Przeciętny poziom emerytury w stosunku do ostatniej płacy w Polsce spadnie do poziomu poniżej 37% przed 2050 rokiem, jeśli Polacy nie zwiększą długoterminowych oszczędności. Niezbędne są zachęty podatkowe, wkład pracodawców do pracowniczych planów emerytalnych, dostęp w jednym miejscu do informacji na temat wszystkich oszczędności emerytalnych oraz edukacja finansowa, wynika z raportu Avivy i Deloitte "Mind the Gap 2".

"Uważamy, że w warunkach polskich osiągnięcie ambitnego celu OECD, czyli 70% przeciętnej stopy zastąpienia, nie jest realne. Skala tego wyzwania - zamiast zachęcać - może demobilizować. Zabiegajmy raczej o to, aby poziom przeciętnej emerytury wynosił co najmniej połowę dochodu z okresu pracy. W naszej ocenie, to jest granica społecznej akceptacji" - powiedział prezes Avivy Adam Uszpolewicz podczas konferencji prasowej.

W jego ocenie, ten cel wydaje się realny do osiągnięcia poprzez zbudowanie mocnego trzeciego filaru i stworzenie dobrego klimatu wokół długoterminowego oszczędzania. W przeciwnym razie obecny system emerytalny może wymagać radykalnych zmian w kierunku obniżenia i uśrednienia świadczeń, albo też czeka nas zwiększanie obciążeń podatkowych.

Zgodnie z definicją OECD za komfortowy można uznać poziom dochodów na emeryturze wysokości 70% ostatniej pensji. Według raportu Avivy, w 2017 roku stopa zastąpienia w Polsce będzie wynosić ok. 54% i ok. 53% we Francji, zaś w pozostałych 6 krajach - we Włoszech, w Estonii, Irlandii, Niemczech , Litwie i w Wielkiej Brytanii będzie to poniżej 50%, przy czym w ostatnim z tych krajów poniżej 40%.

W ocenie prezesa Avivy, stopa zastąpienia wysokości 37% zarobków będzie dla Polaków nieakceptowana, szczególnie dla tych osób, które zarabiają niewiele.

"Jeśli ustawowo wiek emerytalny zostanie zmniejszony, to ta stopa będzie jeszcze niższa, więc poziom niedoboru zwiększy się" - podkreślił prezes.

Roczny niedobór oszczędności emerytalnych w skali Europy wynosi ok. 2 bln euro, czyli 13% rocznego PKB w skali kontynentu. Dla Polski niedobór ten został wyliczony na poziomie 279,5 mld zł rocznie, tj. o. 14% PKB, a jego spadek o 6 pkt proc. w porównaniu z 2010 rokiem wynika z rządowych zmian dotyczących wieku emerytalnego.

"To, co pozwoli tę lukę zmniejszyć zawarliśmy w czterech głównych rekomendacjach. Po pierwsze, kluczowa jest dostępność systemów prywatnych i tu są tu dwa sposoby - albo zrobimy coś, co jest obowiązkowe, albo dajemy hojne ulgi podatkowe jako państwo. Bez tych dwóch elementów system emerytalny nie będzie działał. Po drugie, stabilność - nie buduje się bowiem zaufania do systemu, jeśli jest on zmieniany co 2-3 lata. Po trzecie, informacja - pomysł, by konsolidować informację na temat poziomu oszczędności emerytalnych w jednym miejscu bardzo nam się podoba. I po czwarte, edukacja - niezbędna, aby ludzie wiedzieli, jak działają systemy emerytalne, jaka jest np. potęga procentu składanego" - wskazał Uszpolewicz.

Prezes powiedział, że niektóre z rekomendacji mają odzwierciedlenie w propozycjach rządowych. Na szczególną uwagę zasługuje koncepcja tworzenia pracowniczych oraz indywidualnych planów kapitałowych z wkładem pracodawcy, pracownika, państwa, bowiem ich wejście w życie oznaczałoby włączenie do systemu emerytalnego miliony pracujących Polaków. Warunkiem realizacji tego planu jest szerokie zrozumienie i poparcie społeczne, zwłaszcza ze strony pracodawców i związków zawodowych.

W plan zmian w systemie wpisuje się także rządowa propozycja stworzenia zintegrowanej elektronicznej ewidencji programów emerytalnych przy ZUS. Ma ona obejmować zarówno rejestry ZUS, jak również wszystkie kapitałowe plany emerytalne, w tym istniejące od lat IKE i IKZE. Na uwagę zasługuje też propozycja obniżenia podatku od zysków kapitałowych dla oszczędności długoterminowych.

Najwięcej kontrowersji wzbudza natomiast propozycja rządu przekazania 25% aktywów otwartych funduszy emerytalnych (OFE) do Funduszu Rezerwy Demograficznej. W ocenie prezesa Avivy, ze względów demograficznych i gospodarczych Polska powinna rozbudować kapitałową część systemu emerytalnego. W przeciwnym razie poziom emerytur spadnie do nieakceptowanego poziomu.

(ISBnews)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.