Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 20.10.2016 (ISBnews/ Superfund TFI) - Po znacznym wybiciu w środę, czwartkowego poranka kontrakty na ropę tracą. Za baryłkę WTI trzeba zapłacić ok. 51,40 dolarów, z kolei ropa typu brent spadła do poziomu 52,30 dolarów.

W środę byliśmy świadkami zdecydowanego wybicia. Kontrakty na dostawy "czarnego złota" zostały wywindowane przez doniesienia ze Stanów Zjednoczonych. Amerykański Departament Energii (DoE) poinformował, że zapasy ropy naftowej w USA spadły w ubiegłym tygodniu o 5,25 mln baryłek do 468,7 mln baryłek, podczas gdy eksperci przewidywali ich wzrost o 2,2 mln baryłek. To już szósty spadek w ciągu ostatnich 7 tygodni. Wcześniej, niezależny Amerykański Instytut Paliw informował, że zapasy surowca spadły tylko o 3,8 mln baryłek, dlatego też znacznie wyższy odczyt Departamentu Energii sprawił, że reakcja inwestorów była dynamiczna. Notowania Brent po raz kolejny w ciągu ostatnich kilkunastu dni przekraczały chwilami poziom 53 dolarów za baryłkę. Z kolei WTI doszła do najwyższych poziomów od 15 miesięcy.

Wczorajsze wzrosty wspierał także komentarz ministra energii i przemysłu Arabii Saudyjskiej Khalida Al-Falih, który powiedział, że część krajów produkujących ropę spoza kartelu OPEC jest skłonnych przyłączyć się do porozumienia o redukcji produkcji surowca.

Planowane pierwsze od 8 lat ograniczenie podaży "czarnego złota" przez największych eksporterów ropy ma na celu trwałe umocnienie jej cen. Już w ubiegłym tygodniu władze Arabii Saudyjskiej zapowiedziały, że rezygnuje z tzw. strategii "pump-and-dump" wprowadzonej przed dwoma laty. Kraj ten najbardziej odczuł zapaść na rynku czarnego złota - Arabia po raz pierwszy w historii wypuści obligacje na rynek międzynarodowy, by podreperować swój budżet. Planuje także przeprowadzić prywatyzację swojego narodowego naftowego potentata Saudi Aramco.

Kluczowa dla dalszego rozwoju sytuacji na rynku ropy będzie końcówka listopada.

Na ostatni dzień przyszłego miesiąca planowane jest posiedzenie OPEC, na którym zostaną podjęte szczegółowe decyzje dotyczące tego, jak silnie poszczególne państwa produkcję ropy naftowej.

Paweł Grubiak - prezes zarządu, doradca inwestycyjny w Superfund TFI

(ISBnews/ Superfund TFI)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.