Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 18.01.2017 (ISBnews/ macroNEXT) - Wtorkowe przedpołudnie na krajowym rynku walutowym upływa pod znakiem osłabienia złotego do euro, dolara i szwajcarskiego franka oraz umocnienia do funta. Tym samym rynek odreagowuje wczorajsze zmiany. O godzinie 10:42 kurs EUR/PLN testował poziom 4,3690 zł wobec 4,3630 zł we wtorek na koniec dnia, kurs USD/PLN rósł do 4,0885 zł z 4,0735 zł, a CHF/PLN do 4,0790 zł z 4,0665 zł. Jedyną tracąca na wartości parą była GBP/PLN. Za funta trzeba było zapłacić 5,0394 zł, po tym jak wczoraj jego notowania podskoczyły z 4,9610 zł do 5,0520 zł.

Wczorajszy dziewięciogroszowy skok notowań funta i powrót powyżej psychologicznej bariery 5 zł, korelował z podobnym zachowaniem wobec innych walut i był następstwem wystąpienia brytyjskiej premier May, która przedstawiła priorytety rządu podczas negocjacji ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. May potwierdziła wcześniejsze medialne doniesienia nt. twardego BREXIT-u. W wielu przypadkach jej wystąpienie było koncertem pobożnych życzeń mających przekonać brytyjskich wyborców, że BREXIT wyjdzie im na dobre. Jednak z punktu widzenia inwestorów najważniejsze było to, że porozumienie z Unią Europejską ma zostać zatwierdzone przez parlament. To dało nadzieję, że BREXIT nie będzie w "wersji twardej", odsunie się w czasie lub być może wcale do niego nie dojdzie. Stąd też gwałtowne umocnienie funta. Szczególnie, że opublikowane wczoraj dane pokazały silniejszy od zakładanego wzrost inflacji na Wyspach, co w normalnych warunkach zwiększałoby oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych przez Bank Anglii.

Dzisiejsze cofnięcie GBP/PLN to naturalna w takiej sytuacji korekta notowań. I tylko tyle. Z punktu widzenia czynników fundamentalnych, wczorajsze wystąpienie May wpisuje się w dość zmienne oczekiwania rynków odnośnie konsekwencji BREXIT-u (to wciąż duża niewiadoma), ale w dłuższym horyzoncie czasu nic nie zmienia. W krótkim terminie, gdyby sytuację oceniać przez pryzmat analizy wykresu GBP/PLN, wtorkowy skok jest odreagowaniem mających swój początek w grudniu spadków. Celem tego odreagowania są okolice 5,10 zł. Później funt powinien wrócić do trendu spadkowego, kierując się najpierw do 5 zł, a następnie ku 4,80 zł.

W pierwszej połowie dnia notowania EUR/PLN, USD/PLN i CHF/PLN rosną, odrabiając straty z wtorku. Zachowanie złotego w drugiej połowie będzie już pochodną popołudniowych danych napływających z rodzimej gospodarki i USA.

O godzinie 14:00 zostaną opublikowane grudniowe raporty o płacach (prognoza: 3,95% R/R) i zatrudnieniu (prognoza: 3,1% R/R) w polskich firmach. Jest szansa, że okażą się one lepsze od oczekiwań, wzmacniając tym samym złotego. Następnie inwestorzy poznają, kluczowe w dniu dzisiejszym, raport z USA nt. inflacji CPI (godz. 14:30; prognoza: 2,1% R/R) i produkcji przemysłowej (godz. 15:15; prognoza: 0,6% M/M). O godzinie 21:00 natomiast będzie mieć miejsce wystąpienie szefowej Fed Janet Yellen, które poświęcone będzie polityce monetarnej. Gdyby to wszystko doprowadziło do umocnienia dolara, to pośrednio uderzyłoby to również w złotego, który pogłębi straty nie tylko w relacji do "zielonego", ale też do euro i szwajcarskiego franka.

Marcin Kiepas

macroNEXT

(ISBnews/ macroNEXT)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem