Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 13.04.2017 (ISBnews) - Polacy, podobnie jak mieszkańcy innych państw Europy, deklarują znajomość różnych instrumentów finansowych (akcje, obligacje fundusze inwestycyjne, polisolokaty), jednak wyraźnie rzadziej przyznają, że zainwestowali w te instrumenty własne pieniądze. Konta oszczędnościowe i lokaty wciąż są za najatrakcyjniejsze dla Polaków formami lokowania nadwyżek finansowych, wynika z Barometru Finansowego ING.

Większość Polaków deklaruje, że posiada konta oszczędnościowe (77%) oraz lokaty (42%). W Europie ten odsetek wynosi odpowiednio 69% i 31%. W przypadku innych instrumentów Polacy wykazują mniejszą gotowość do inwestycji niż przeciętni Europejczycy.

"Polacy trochę wyżej oceniają korzyści z lokat niż inni mieszkańcy Europy - głównie ze względu na fakt, że stopy w Polsce jeszcze są wyższe. Najbardziej na Polaków działa jednak urok złota - uważają, że inwestycje w ten kruszec są mniej ryzykowne. Co ciekawe, wiele osób posiada metale szlachetne rozumiane także jako biżuteria., którą można spieniężyć - to aż 30%, zaś 22% deklaruje, że posiada nieruchomości. Ok. 13-14% Polaków ma akcje, podobny odsetek obligacje, a 17% jednostki funduszy" - powiedział ekonomista ING BSK Karol Pogorzelski podczas konferencji prasowej.

W porównaniu z mieszkańcami innych państw Europy, Polacy częściej lokują oszczędności w bankach oraz kupują metale szlachetne, natomiast wyraźnie rzadziej inwestują w akcje i obligacje.

Jak wskazał dyrektor odpowiedzialny za obszar oszczędności i inwestycji w ING BSK Daniel Szewieczek, dotychczas Polacy myśląc o oszczędnościach myśleli głównie o lokatach.

"To się mieniło i już 80% badanych Polaków rozumie, że konto oszczędnościowe i lokata to dwa różne produkty, a lokata nie jest jedynym produktem bankowym, na którym się oszczędza. To jednak nie sprawia, że sięgają po bardziej zaawansowane produkty" - powiedział dyrektor odpowiedzialny za obszar oszczędności i inwestycji w ING BSK Daniel Szewieczek podczas konferencji.

Dodał, że przez lata obserwacji klientów ING można zauważyć, że tam, gdzie klienci startowali od zera, odkładali systematycznie z pensji, teraz mają zgromadzony poważny kapitał, który mogą przeznaczyć np. na emeryturę.

"Niestety, część osób, które gromadziły środki, albo nagle otrzymało sporą sumę, zdecydowała się na agresywne inwestycje - np. w Amber Gold, wierząc, że jest sprytniejsza i zarobi więcej. Niepowodzenie takiej inwestycji boli bardzo długo i zniechęca do szukania bezpieczniejszych produktów, ale o niższym poziomie ryzyka" - uważa Szewieczek.

Jak podkreślił Pogorzelski, inwestowanie w ogóle ma słaby wizerunek w Polsce i towarzyszy mu wysoki poziom nieufności. Ma to związek nie tylko z aferą Amber Gold, ale też z kryzysem na rynku akcji w 2007 roku, w wyniku którego osoby, które kupiły jednostki TFI bardzo dużo straciły.

Polacy, którzy nie inwestują, zapytani, dlaczego tego nie robią najczęściej odpowiadają, że nie mają środków. Ale jednocześnie aż 20% nigdy nie zastanawiała się nad inwestycją w instrumenty finansowe.

W badaniu Polacy częściej niż mieszkańcy innych krajów jako powody nieinwestowania wskazali niepewną stopę zwrotu oraz możliwość poniesienia strat. W efekcie stosunkowo dużą popularnością cieszą się nieruchomości (22%) i metale szlachetne (33%). Są one postrzegane jako zdecydowanie bardziej zyskowne niż lokaty i tylko nieznacznie bardziej ryzykowne.

Z badania wynika, że Polacy mają większą awersję do ryzyka niż większość Europejczyków z badanych krajów, choć są jednocześnie w stanie poświęcić więcej czasu niż oni na to, by zainwestować.

Polacy są raczej otwarci na wsparcie w podejmowaniu decyzji - największym zaufaniem cieszą się doradcy finansowi (36%), na drugiej pozycji specjalistyczne witryny internetowe (20%), a na trzecim przyjaciele i rodzina (12%).

Finansowy Barometr ING to cykliczne badanie Grupy ING, badające zachowania i postawy konsumentów wobec zagadnień finansowych w Polsce i na świecie. Najnowsze, międzynarodowe badanie przeprowadzone w listopadzie 2016 r. zostało zrealizowane w 13 krajach europejskich: Polsce, Austrii, Belgii, Czech, Francji, Hiszpanii, Holandii, Luksemburgu, Niemczech, Rumunii, Turcji, Wielkiej Brytanii i Włoszech. Próba badawcza objęła 12 585 respondentów, w tym 1000 z Polski.

(ISBnews)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.