Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 29.11.2017 (ISBnews/ Waluteo)- W środę złoty powinien w dalszym ciągu poruszać się w ślad za notowaniami EUR/USD, które pozostaną pod głównym wpływem publikowanych danych z Europy i USA, ignorując jednocześnie doniesienia z Korei Północnej. Jednocześnie wizja porozumienia Londynu z Brukselą ws. brexitu ma szanse dalej wspierać notowania funta.

O godzinie 07:05 kurs EUR/PLN testował 4,2035 zł, pozostają blisko poziomów z wtorkowego zamknięcia, gdy euro potaniało o 0,6 gr. Kurs USD/PLN kształtował się w tym czasie na poziomie 3,5462 zł, a GBP/PLN 4,7410 zł, co w obu przypadkach również oznaczało stabilizację notowań. I tylko notowania CHF/PLN spadały o 0,5 gr do 3,6015 zł.

Wczoraj złoty, podążając w ślad za zmianami na rynkach finansowych, umocnił się do euro i osłabił do dolara, tym samym reagując na drugi dzień spadków EUR/USD. Jednocześnie ignorując przesłuchanie Jerome Powella na forum Komisji Bankowej Senatu USA, mające związek z nominacją jego osoby na przyszłego szefa Fed, podczas którego potwierdził, że bank centralny pod jego kierownictwem będzie kontynuował politykę monetarną prowadzoną obecnie przez Janet Yellen.

We wtorek prawdziwie gorąco było na funcie. Brytyjska waluta systematycznie osuwała się przez większość handlu, schodząc do 4,6790 zł z 4,7116 zł dzień wcześniej, żeby w godzinach wieczornych gwałtownie odbić w górę i zakończyć dzień na poziomie 4,7405 zł. Impulsem do wzrostów były doniesienia gazety "Daily Telegraph", że Londyn i Bruksela osiągnęły wstępne porozumienie ws. kosztów brexitu jakie poniesie Wielka Brytania (45-55 mld EUR). To zaś otwiera pole do dalszych negocjacji w grudniu. Więcej informacji na ten temat rynek być może pozna przy okazji zaplanowanej na 4 grudnia wizyty premier Theresy May w Brukseli.

Temat porozumienia ws. brexitu ma szansę w środę dalej wspierać funta. Szczególnie, że wczorajszy wieczorny zwrot miał miejsce z październikowego dołka, co dodatkowo wzmacnia stronę popytową. Nie byłoby większym zaskoczeniem, gdyby brytyjska waluta podrożała do 4,76 zł, gdzie znajduje się pierwszy liczący się opór.

Tracić może za to szwajcarski frank. Przeprowadzona przez Koreę Północną próba balistyczna i ogłoszenie się mocarstwem atomowym, tak naprawdę nie robi już na rynkach wrażenia. Dlatego po wczorajszej chwilowej ucieczce od ryzyka, co w godzinach wieczornych nieznacznie wsparło franka, dziś spodziewany jest ruch w drugą stronę. Zwłaszcza, że nastroje na rynkach globalnych są dobre.

Notowania EUR/PLN i USD/PLB będą w środę podążać śladem wahań EUR/USD. Te zaś będą kształtowane przez publikowane dane. Dziś inwestorzy poznają m.in. dane o inflacji w Niemczech i Hiszpanii, raport o koniunkturze w strefie euro oraz zrewidowany odczyt dynamiki amerykańskiego PKB za III kwartał. Zważywszy, że inflacja w Europie może okazać się wyższa od prognoz, więc nawet przy prawdopodobnym nieco wyższym odczycie amerykańskiego PKB, kurs EUR/USD wróci do wzrostów. To zaś przełożyłoby się na spadek notowań USD/PLN, przy niewielkich zmianach EUR/PLN.

Niezależnie od tego co przyniesie dzisiejszy dzień, z punktu widzenia złotego, w tym tygodniu niezmiennie kluczowe pozostaną publikowane w czwartek i piątek krajowe dane o inflacji konsumenckiej, PKB i PMI dla przemysłu. Spodziewany skok inflacji w listopadzie, przy jednocześnie dobrych pozostałych danych, sugerują umocnienie polskiej waluty w perspektywie całego tygodnia. W efekcie na jego zamknięciu za euro możemy zapłacić 4,19-4,20 zł, dolar może potanieć nawet do 3,50 zł, a frank do 3,56-3,57 zł. Jedynym wyjątkiem będzie funt, którego teraz wzmacnia temat brexitu.

Marcin Kiepas

Główny analityk Waluteo

(ISBnews/ Waluteo)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.