Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 12.12.2017 (ISBnews) - Powierzchnia sklepów LPP będzie się zwiększać o 10% rocznie, a na poziomie sprzedaży m.in. w sklepach porównywalnych (like-for-like) wzrost ten może wynieść blisko 20%, prognozuje w rozmowie z ISBnews prezes Marek Piechocki.

"W tym roku planujemy przekroczyć 1 mln m2 powierzchni sklepów. Podtrzymujemy nasze plany dotyczące rocznego wzrostu powierzchni w przypadku sklepów stacjonarnych o 10%. Jeżeli do tego dodamy wzrost sprzedaży w sklepach internetowych, plus wzrost sprzedaży w sklepach porównywalnych (like-for-like) szacowałbym, że zbliżymy się do 20-procentowego wzrostu sprzedaży. Jeżeli mamy to obsłużyć, przed naszą logistyką stoi poważne wyzwanie" - powiedział Piechocki w rozmowie z ISBnews.

Dodał, że spółka ma zabezpieczone powierzchnie na przyszły rok.

"Większość umów jest praktycznie podpisana. Ten 10-procentowy wzrost powierzchni na 2018 r. wydaje się w pełni bezpiecznym założeniem, a z kolei na 2019 r. oceniam, że to realna prognoza" - powiedział prezes.

LPP w przyszłym roku planuje otworzyć sklepy w 3 nowych krajach (Kazachstan, Izrael, Słowenia).

"Generalnie chcemy co roku otwierać się na 2-3 nowych rynkach, nie mniej niż 2. Rozpoczęcie działalności w nowym kraju zawsze wiąże się z pewnym wysiłkiem, choćby logistycznym, czy kwestią związaną z lokalnymi przepisami np. dotyczącymi artykułów, które potrzebują osobnych certyfikatów" - dodał Piechocki.

Przyznał, że równolegle z Londynem spółka szuka odpowiedniego miejsca na sklep Reserved w Paryżu, czy w Mediolanie.

"Znalezienie tak dużej powierzchni, rzędu 2-3 tys. m2 nie jest proste. Nie chcemy się otwierać na mniejszej powierzchni niż 2 tys. m2, ponieważ nie będziemy w stanie pokazać całej naszej kolekcji. Jeżeli znajdziemy odpowiedni lokal w tych miastach, jesteśmy gotowi w ciągu 12 miesięcy otworzyć nasz sklep. Jest to związane m.in. z rejestracją działalności w danym kraju, uzgodnieniami z wynajmującym powierzchnie, a to niestety musi potrwać" - powiedział prezes.

Podkreślił, że sama budowa już sklepu o powierzchni ok. 3 tys. m2 trwa około 3 miesięcy.

"Poza tym LPP to prywatna polska firma. Na samym końcu to ja osobiście podejmuję decyzję. W przypadku Londynu była to nasza najbardziej kosztowna inwestycja w historii. Z naszego obecnego doświadczenia wynika, że Londyn okazał się najbardziej wymagającym, a jednocześnie dającym największą perspektywę do dalszego rozwoju rynkiem. Sprzedaż w Wielkiej Brytanii jest znacząco wyższa, a to oznacza, że musimy dostosować nie tylko systemy kas, ale całą logistykę" - dodał.

"Myślę, że jeszcze jakieś dwa lata chcemy poświęcić na poznawanie tego rynku, ale zapewne będziemy chcieli coś nowego jeszcze tam otworzyć. Na razie ze względu na rosnącą sprzedaż w e-commerce rozważamy otwarcie buforowego magazynu. W Wielkiej Brytanii tamtejsi klienci zamawiają przez internet znacząco więcej niż klienci w Europie kontynentalnej" - podkreślił Piechocki.

LPP zarządza markami modowymi Reserved, Cropp, House, Mohito i SiNSAY. Spółka jest notowana na GPW w Warszawie od 2001 roku. Skonsolidowane przychody LPP ze sprzedaży sięgnęły 6,02 mld zł w 2016 r.

Marek Knitter

(ISBnews)

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem