Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 16.02.2018 (ISBnews) - Składki do pracowniczych planów kapitałowych (PPK) osiągną ok. 20 mld zł w 2020 r., a istnienie planów przełoży się na słabszy wzrost dochodów ludności i konsumpcji prywatnej, wyższą stopę oszczędzania i poprawę salda obrotów bieżących oraz wzrost popytu na obligacje skarbowe, wynika z szacunków Banku Zachodniego WBK.

"Według szacunków stworzonych w oparciu o nasze prognozy wzrostu płac i zatrudnienia, założeniu najniższej składki oraz przy założeniu stopy uczestnictwa 80% w większych firmach, 55% w najmniejszych i 40% wśród samozatrudnionych, szacujemy, że w 2019 r. wpływy do PPK wyniosą ok. 8,7 mld zł i będą stopniowo rosły do 21,3 mld zł w 2022 r. Naszym zdaniem, te szacunki można uznać za dość konserwatywne" - czytamy w raporcie.

Zdaniem analityków BZ WBK, składki płacone przez pracowników będą rosły od 3,8 mld zł w 2019 r. do 11 mld zł w 2022 r. i będzie to kwota odpowiadająca spadkom dochodów do dyspozycji brutto.

"W ujęciu do PKB kwota ta wyniesie 0,2% PKB w 2019 r. i wzrośnie do 0,4% PKB w 2022 r. Spadek dochodów do dyspozycji będzie miał ujemne przełożenie na konsumpcję prywatną, która naszym zdaniem będzie rosła wolniej o 0,3 punkty procentowe w 2019 i 2020 r. i 0,1 pkt proc. w kolejnych latach. W dłuższym okresie negatywny wpływ PPK na konsumpcję obniży się, gdyż zwiększy siłę nabywczą emerytów. W szczególności, nasze szacunki wskazują, że przy łącznej składce PPK na poziomie 5,5% mężczyźni mogliby nadrobić obniżenie świadczenia emerytalnego wynikające z cofnięcia podwyżki wieku emerytalnego" - czytamy także.

W przypadku kobiet PPK nie jest w stanie nadrobić tej obniżki, chociaż zastosowanie maksymalnej stawki 8% pozwoliłoby zredukować ubytek świadczenia o około połowę. Oczekujemy też, że gospodarstwa domowe zanotują wzrost stopy oszczędności, naszym zdaniem o ok. 1,0-1,5 pkt proc. (w III kw. 2017 r. wyniosła ona 2,4%), co też będzie miało wpływ na poprawę salda obrotów bieżących o ok. 0,3% PKB, podano także.

Według analityków, składka po stronie pracodawcy spowoduje wzrost kosztów pracy o ok. 3-8 mld zł rocznie.

"Warto podkreślić, że wprowadzenie PPK zbiegnie się w czasie ze zniesieniem limitu 30-krotności podstawy składki emerytalnej, co dodatkowo podniesie koszty pracy o ok. 1 mld zł w skali rocznej. Uważamy, że w środowisku wyczerpujących się zasobów siły roboczej i presji na wzrost płac będzie to dodatkowy czynnik wywierający presję na spadek marż, a co za tym idzie na szybszy wzrost inflacji" - czytamy dalej.

Ich zdaniem, w przypadku PPK alokacja w papiery skarbowe będzie znacząca, choć może być nieco mniejsza niż w przypadku OFE ze względu na rozwój rynku papierów korporacyjnych oraz listów zastawnych w ostatnich latach.

"Naszym zdaniem, nie powinna jednak być niższa niż 30%, co będzie oznaczało dodatkowy popyt na obligacje skarbowe ok. 2,5 mld zł w 2019 r. i ok. 6,5 mld zł w 2022 r. Z biegiem czasu alokacja PPK powinna przesuwać się w stronę bezpieczniejszych aktywów jak obligacje skarbowe w związku ze starzeniem się społeczeństwa" - podsumowali analitycy.

Wcześniej, 15 lutego rząd przedstawił założenia dotyczące wprowadzenia PPK, czyli nowego elementu systemu emerytalnego. Motywacją dla PPK jest budowanie krajowych oszczędności oraz zwiększenie przyszłych świadczeń emerytalnych. PPK będą wprowadzane stopniowo - najpierw największe firmy będą miały obowiązek zaproponowania swoim pracownikom planu, potem stopniowo dołączać będą mniejsze. W ostatniej fazie dołączyć mają też jednostki sektora finansów publicznych. Łącznie, wg szacunków Ministerstwa Finansów, PPK mają być dostępne dla ponad 11 mln pracowników.

(ISBnews)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.