Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 27.02.2018 (ISBnews) - W 2017 r. opublikowano 27 118 stron maszynopisu nowych aktów prawnych najwyższej rangi (ustaw i rozporządzeń), czyli o 15% mniej niż w rekordowym pod tym względem 2016 r. To pierwszy spadek od 2011 r., wynika z najnowszej aktualizacji "Barometru stabilności otoczenia prawnego w Polsce" przygotowanego przez firmę audytorsko-doradczą Grant Thornton.

"Nie uważamy, że polskie prawo jest idealne i nie powinno się zmieniać. Wręcz przeciwnie, świat idzie do przodu i regulacje muszą za nim nadążać, a poza tym wiele przepisów jest źle skonstruowanych i warto docenić wysiłek polityków i urzędników, którzy starają się zmieniać te regulacje. Mimo wszystko uważam, że skala produkcji prawa w Polsce jest zdecydowanie zbyt wysoka. Przepisy są zmieniane i dodawane w tak ogromnym pędzie, że nikt nie jest w stanie z uwagą ich śledzić, nie mówiąc już o ich zrozumieniu i dostosowywaniu się do nich" - powiedział partner zarządzający Tomasz Wróblewski, cytowany w komunikacie.

Dzięki spowolnieniu produkcji prawa, w 2017 r. w życie weszło w Polsce o 4788 stron ustaw i rozporządzeń mniej niż rok wcześniej. Przyjęte ponad 27 tys. stron nowych aktów prawnych to nadal zdecydowanie zbyt dużo, być zwykły drobny przedsiębiorca czy indywidualny obywatel byli w stanie zapoznać się z całością nowych przepisów. Teoretycznie, gdyby chcieli tylko przeczytać (bez analizowania ich sensu) nowo przyjmowane ustawy i rozporządzenia, musieliby w 2017 r. poświęcać na to 3 godziny i 37 minut każdego dnia roboczego, podano także.

"Dodatkowo, tworząc tegoroczny raport postanowiliśmy nieco bliżej przyjrzeć się temu, jak wygląda w Polsce proces konsultowania propozycji ustawodawczych ze społeczeństwem" - podkreślono w komunikacie.

W bazie RCL aż 28% rządowych projektów ustaw z lat 2014-1207 ma zupełnie pustą zakładkę dotyczącą konsultacji. Dodatkowo, w przypadku aż 61% projektów ustaw dokumentacja z konsultacji kończy się na opublikowaniu nadesłanych opinii, natomiast nie zawiera ona żadnych odpowiedzi na te opinie, ani raportu z przeprowadzenia konsultacji, podano także.

"Nie jest odkrywcze stwierdzenie, że pośpiech w stanowieniu prawa nie służy jego jakości. Nie służy jej też przekonanie, że władza wie najlepiej, czego trzeba obywatelom i ich organizacjom, więc nie trzeba ich pytać o zdanie. Z pewnością jest szereg zagadnień, których prawne uregulowanie wymaga szybkiej ingerencji ustawodawcy. Normą winno być jednak spokojne przemyślenie i przekonsultowanie planowanych rozwiązań, aby uniknąć bądź chociaż zmniejszyć liczbę i wagę błędów, które są wszak wpisane w ludzką aktywność. Nie chodzi przy tym o konsultacje dla samych konsultacji, lecz o skorzystanie z uwag zainteresowanych podmiotów dla poprawienia projektów kierowanych do parlamentu" - podsumował partner Grzegorz Maślanko, również cytowany w komunikacie.

Grant Thornton w lutym 2015 r. zainaugurowała swój autorski projekt badawczy "Barometr stabilności otoczenia prawnego w polskiej gospodarce", w ramach którego monitoruje na bieżąco chwiejność polskiego systemu prawnego. Od tego czasu raz do roku publikuje raport na temat skali produkcji nowego prawa w Polsce, a co trzy miesiące przedstawia skrócone aktualizacje kwartale.

(ISBnews)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.