Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 27.02.2019 (ISBnews) - Inflacja prawdopodobnie przyspieszy i od II połowy tego roku będzie lekko przekraczać 2,5% r/r, uważa były minister finansów Mirosław Gronicki. Według niego, inflacja nie powinna jednak okazać się zagrożeniem dla polityki pieniężnej i gospodarczej.

"Uważam, że od drugiej połowy roku możemy mieć trochę wyższy poziom inflacji, powiedzmy ciut powyżej 2,5%. Nie powinna ona być jednak zagrożeniem dla polityki pieniężnej i gospodarczej" - powiedział Gronicki podczas debaty eksperckiej zorganizowanej przez Instytut Debaty Eksperckiej i Analiz.

"Hipotetycznym scenariuszem na znaczny wzrost inflacji byłoby jednoczesne pojawienie się spowolnienia gospodarczego, osłabienie kursu walutowego i na przykład jakaś poważniejsza dekoniunktura w rolnictwie. Dziś kumulacja, splot takich wydarzeń wydaje się raczej mało prawdopodobny" - podkreślił.

Zwrócił uwagę, że od 15 lat mamy już niską inflację, a jej pojedyncze wzrosty w okolice 5% wynikały z jednorazowych szoków.

"W XXI wieku w Polsce nie mieliśmy do tej pory szoków o trwałym oddziaływaniu. Również obecna polityka rządu ma raczej małą szansę wywołać tzw. inflację popytową" - podsumował.

Z kolei Jakub Borowski z Kolegium Gospodarki Światowej SGH, główny ekonomista Credit Agricole, ostrzegł, że uporczywie niska i znacząco niższa od celu Rady Polityki Pieniężnej (RPP) inflacja (w tym inflacja bazowa), obserwowana w warunkach historycznie niskich stóp procentowych, wskazuje na rosnące ryzyko wystąpienia pułapki deflacyjnej w warunkach silnego spowolnienia wzrostu gospodarczego.

"Niska (wyraźnie poniżej celu RPP) inflacja w Polsce jest w znacznym stopniu spowodowana przez czynniki zewnętrzne (niska inflacja w strefie euro, globalizacja, ceny ropy naftowej)" - stwierdził Borowski.

Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych zwrócił uwagę, że stosunkowo niski poziom inflacji stanowi potwierdzenie funkcjonowania mechanizmów rynkowych (np. silna konkurencja, tani import). Tezę tę wzmacnia fakt, że łatwo jest identyfikować przyczyny zmian poziomu inflacji tak w górę, jak i w dół.

"Obserwowana w ostatnich blisko dziesięciu latach niska inflacja w wielu krajach stanowi zagadkę teoretyczną. Jej poziom jest porównywany z wyższą inflacją z poprzednich dekad. Stawiam tezę, że poprzednio poziom inflacji był zawyżony, a obecnie jest bliższy naturalnemu" - powiedział Wyżnikiewicz.

Prezes Instytutu Debaty Eksperckiej i Analiz Stanisław Kluza zwrócił uwagę na rozbieżność pomiędzy publikowanymi wskaźnikami inflacji, a społeczną percepcją wzrostu cen.

"Inflacja to wzrost cen. Tymczasem w Polsce można mieć przewrotne wrażenie, że ceny rosną znacznie bardziej niż pokazują to nam statystyki inflacji. Towarzyszy temu również społeczne poczucie spadku siły nabywczej pieniądza. Skłania to do refleksji przeglądu metodyki wyliczania indeksów cen" - powiedział Kluza.

(ISBnews)

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem