Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 30.01.2020 (ISBnews) - Niepokój związany z Brexitem odczuwa 40% przedstawicieli motobranży w Polsce, ale tylko 4% firm podejmuje proaktywne działania i wynajmuje dodatkowe przestrzenie magazynowe, wynika z "MotoBarometru 2019. Nastroje w automotive" Exact Systems. Eksperci firmy zwracają uwagę, że poziom obaw zależy od siły powiązania danego kraju z rynkiem brytyjskim, a stan przygotowań jest wypadkową portfolio danego producenta i geograficznej dywersyfikacji klientów.

"Producenci z Polski najbardziej ze wszystkich analizowanych krajów obawiają się konsekwencji Brexitu (40%). Podobne nastroje panują na Słowacji i w Niemczech. Natomiast najmniejszą niepewność obserwujemy w Portugalii, Rumunii i Rosji - odpowiednio 13%, 11% i 10% wskazań" - czytamy w komunikacie.

Obawy o skutki wystąpienia Wielkiej Brytanii z UE nie idą w parze ze wzmożonymi przygotowaniami. Okazuje się, że najlepiej w tym zakresie radzą sobie firmy brytyjskie. 24% z nich deklaruje, że wynajęło dodatkowe magazyny, a 4% przeniosło produkcję do innego kraju. Nieźle radzą sobie nasi sąsiedzi ze Słowacji oraz Czech. Największą bierność obserwujemy w Rosji, gdzie nikt nie działa zapobiegawczo przed Brexitem. W Polsce, na Węgrzech i Rumunii odpowiednio 4%, 6% i 7% firm zabezpieczyło swoje magazyny, wskazano również.

"Poziom obaw o scenariusz brexitowy zależy od stopnia powiązania danego kraju z rynkiem UK. Polska jest jednym z 5 głównych unijnych partnerów Wielkiej Brytanii w handlu samochodami i komponentami. Dlatego odczujemy skutki twardego Brexitu podwójnie. Bezpośrednio jako straty w eksporcie oraz pośrednio, ponieważ mniejsza sprzedaż aut z UE w Wielkiej Brytanii oznacza niższe zapotrzebowanie np. na polskie części w unijnych fabrykach. Jeżeli w portfolio firmy przeważają towary eksportowane do UK lub stamtąd importowane, już teraz podejmowane są działania. Pozostałe zakłady czekają na decyzje polityków" - powiedział członek zarządu Exact Systems Jacek Opala, cytowany w materiale.

Przed nami 11 miesięcy okresu przejściowego - wymiana towarów będzie odbywać się w niezmieniony sposób, a politycy mają czas na wypracowanie nowego porozumienia handlowego. Jeśli to się nie uda, handel obejmą zasady WTO, co oznacza przywrócenie pełnej kontroli granicznej, wysokie cła i problemy z homologacją. Dlatego decyzja o sposobie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej będzie kluczowa dla sektora motoryzacyjnego, podkreślono.

"Odraczanie Brexitu aktualnie nie wpływa negatywnie na całą branżę, ale zdarzają się przypadki zamknięcia czy przeniesienia zakładów lub wstrzymania produkcji niektórych aut. Pozostali producenci żyją z dnia na dzień i działają na tyle, na ile pozwala koniunktura. Widać jednak niepewność. Miękki Brexit może okazać się dla brytyjskiej gospodarki pozytywnym bodźcem. Natomiast no-deal to potencjalnie największy wstrząs w historii naszej motoryzacji, bo wywrze krytyczny wpływ na dotychczasowy model dostaw just-in-time. Jak obliczyło SMMT, każda minuta opóźnienia produkcji będzie kosztować branżę 50 tys. funtów. Oba rozwiązania, czyli wyjście z umową lub bez, są obecnie równie prawdopodobne" - ocenił general manager Exact Systems Wielka Brytania Dan Clues.

Ekspert Exact Systems dodał, że okresy na 3-4 tygodnie przed spodziewaną datą Brexitu zawsze są napięte. Tak było m.in. w październiku 2019 roku, gdy 1/3 producentów motoryzacyjnych zredukowała zatrudnienie w obawie przed potencjalnym, twardym Brexitem. Jeśli do niego dojdzie, nałożone zostaną 10% taryfy celne WTO, przez które produkcja aut na Wyspach i ich eksport na kontynent mogą stać się nieopłacalne. Zagrożona likwidacją byłaby m.in. fabryka Nissana w Sunderland, która wysyła 70% swojej produkcji do UE. Pozostali japońscy producenci w UK także musieliby rozważyć przeniesienie zakładów. Nad wyprowadzką na kontynent zastanawia się także Ford, zatrudniający 13 tys. osób. Paradoksalnie taki rozwój wypadków i relokacja inwestycji może okazać się szansą na rozwój m.in. dla Rumunii.

"Opinie na temat konsekwencji opuszczenia UE przez Wielką Brytanię były bardzo różne. Pesymistyczne wyrażały zaniepokojenie powrotem ponad 170 tys. Rumunów z Wielkiej Brytanii i stratami finansowymi w wysokości ponad 800 mln euro. Pragmatyczne opinie skupiały się na zaletach, jak umocnienie pozycji Rumunii i możliwe przeniesienie niektórych firm z Wysp do naszego kraju. Dla rumuńskiego automotive właściwie nie ma znaczenia, czy Brexit będzie twardy, czy miękki, ponieważ większość fabryk eksportuje swoje wyroby do państw takich jak Francja, Włochy czy Maroko" - podsumował General Manager Exact Systems Rumunia Iulian Tomescu.

Exact Systems działa w branży kontroli jakości, czyli selekcji, naprawy i sortowania części, komponentów oraz wyrobów gotowych dla przedstawicieli branży motoryzacyjnej w Polsce i Europie.

(ISBnews)

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem