Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Warszawa, 04.02.2020 (ISBnews) - Ministerstwo Rozwoju (MR) jest za tym, by kompetencje dotyczące odległości farm wiatrowych od zabudowań przekazać do samorządów, poinformował wiceminister rozwoju Krzysztof Mazur.

"Jeśli chodzi o tak zwaną regulację 10h, my w tych dyskusjach, które się toczą wokół tej legislacji jesteśmy zwolennikami tego, by uelastycznić pewne zasady, żeby przekazać pewne kompetencje do samorządów, żeby to samorządy decydowały o standardach bezpiecznych i akceptowanych przez społeczność lokalną" - powiedział Mazur podczas otwarcia konferencji RE-Source Poland.

Dodał, że powinno to przyczynić się nie tylko do rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie, ale też do uruchomienia inwestycji mieszkaniowych na terenach, przy których znajdują się obecnie farmy wiatrowe.

W połowie stycznia minister rozwoju Jadwiga Emilewicz mówiła, że resort liczy, iż I półroczu tego roku uda się przedstawić projekt ustawy dotyczący liberalizacji budowy lądowych farm wiatrowych, który miałby wejść w życie w 2021 r.

Zgodnie z obowiązującą od czerwca 2016 r. ustawą o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, elektrownię wiatrową o mocy większej niż 40 kW można postawić w odległości nie mniejszej niż 10-krotność jej wysokości wraz z wirnikiem i łopatami (10h) od zabudowań mieszkalnych i mieszanych, w skład której wchodzi funkcja mieszkaniowa oraz obszarów szczególnie cennych z przyrodniczego punktu widzenia (np. parków narodowych czy krajobrazowych i rezerwatów).

(ISBnews)

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.