Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Plan stabilizacji i rozwoju" przedstawił szef rządu. Donald Tusk. Podkreślił, że najważniejsze jest "zapewnienie stabilności finansowych i działanie na rzecz rozwoju gospodarczego". Rządowy plan opiewa na kwotę ponad 91 miliardów złotych. Wśród głównych założeń premier wymienił między innymi: wzrost gwarancji dla banków, kreację dodatkowej akcji kredytowej dla małych i średnich przedsiębiorstw w wysokości 20 mld zł, gdzie "głównym instrumentem" tej akcji będzie BGK oraz przyspieszenie inwestycji z Unii Europejskiej, które rząd szacuje na 16,8 mld zł. Według założeń będzie też możliwa wcześniejsza zaliczka od Komisji Europejskiej wartości 3 mld zł. Rząd przedstawił plan ratowania polskiej gospodarki | wideo

Rząd nadal planuje obniżanie podatków. Premier zaznaczył, że wprowadzenie dwustopniowej skali PIT (18 proc. i 32 proc.) oraz reforma VAT będzie kosztować budżet w sumie 10 mld zł, ale pieniądze te zostaną w kieszeniach podatników i mogą zwiększyć popyt konsumpcyjny. Według założeń planu wskaźnik popytu konsumpcyjnego będzie nadal rósł.

Premier, podkreślił, że "wszystkie działania, które mają przeciwdziałać skutkom kryzysu, a więc także te działania, które osiągają pułap ponad 90 mld zł będą działaniami, które w najmniejszym stopniu nie podważą stabilności finansów publicznych i wiarygodności Polski jako kraju bardzo przewidywalnego i w niezłej sytuacji mimo kryzysu".

Kluczowym założeniem dla rządu jest nadal podtrzymanie zaplanowanego poziomu deficytu. "Czujemy się odpowiedzialni za państwo polskie, nasze wszystkie prognozy i analizy" - zaznaczył premier. "Zakładamy działania, które będą prorozwojowe, będziemy szukali wzmocnienia działania na rynku energetycznym". Przyspieszona ma zostać realizacja planu "Polska Cyfrowa", oraz planowane są zmiany w prawie energetycznym, które mają ochronić gospodarstwa domowe przed niekontrolowanym wzrostem cen energii. Urząd Regulacji Energetyki ma mieć możliwość ustalania maksymalnych cen energii.

Przygotowywane zmiany ustawowe mają umożliwić lepsze działania instytucji kredytowych, umożliwić korzystanie z kredytów." Chcemy także ułatwić życie, tym którzy chcą inwestować w rozwój". Specjalne ulgi mają dotyczyć działań w latach 2009-2010. "Chcemy podnieść pułap z 50 tysięcy euro do 100 tysięcy euro - jeśli chodzi o możliwość wliczania w koszty działań inwestycyjnych" - zapowiedział szef rządu.

Rządowy plan przewiduje także stworzenie "Rezerwę Solidarności Społecznej". Ma ona dysponować kwotą 1,14 mld zł. W tym celu zostanie umiarkowanie podwyższona akcyza na alkohol i samochody importowane "powyżej 2 litrów pojemności". Cena wódki wzrośnie o około 1 zł za pół litra, a piwa - o 7 groszy za butelkę. "Zakładamy, że solidarność społeczna w przypadku zjawisk kryzysowych musi brać pod uwagę przede wszystkim ochronę najbardziej zagrożonych" - podkreślił premier.

Minister finansów przedstawił założenia poprawki budżetowej. Przewidywany wzrost PKB obniżono z 4,8% do 3,7%. Jacek Rostowski zaznaczył, że bardzo trudno jest przewidzieć jaki dokładnie będzie wzrost gospodarczy, chcemy jednak postępować w sposób odpowiedzialny". Skutkiem niższego wzrostu gospodarczego będą niższe dochody budżetowe z podatku o ok. 1,71 mld złotych. Rostowski poinformował, że autopoprawka zostanie przedstawiona do przyjęcia przez rząd na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów, a w środę będzie zgłoszona w Sejmie podczas drugiego czytania projektu ustawy budżetowej.

"Będzie konieczne obniżenie wydatków, by utrzymać deficyt na tym samym poziomie" - oświadczył minister. Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, jakie wydatki obejmą cięcia, tłumacząc, że najpierw projekt cięć chciałby przedstawić Radzie Ministrów.

Opozycja jest otwarta na propozycje rządu

Joachim Brudziński z Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że plan antykryzysowy jest potrzebny. Jego zdaniem to dobrze, że rząd odstąpił od deklaracji, iż kryzys Polsce nie grozi, a opozycja niepotrzebnie straszy Polaków. Zapewnił, że jego partia poprze działania rządu, o ile będą konstruktywne.

Zdaniem zastępcy szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Witolda Waszczykowskiego, rząd może liczyć na wsparcie prezydenta, zwłaszcza w sprawach dotyczących środków unijnych. Wśród rozwiązań, których oczekiwał Lech Kaczyński, Waszczykowski wymienił wprowadzenie łatwiejszych procedur dla przedsiębiorców, ograniczenie biurokracji oraz zmianę prawa dotyczącego zamówień publicznych.

Szef Klubu Parlamentarnego Lewicy Wojciech Olejniczak ma nadzieję, że plan rządu nie ograniczy się do ochrony banków i wielkiego biznesu. Polityk uważa, że wsparcie rządu powinno przede wszystkim dotyczyć zwykłych Polaków, gdyż dzięki temu można zwiększyć popyt wewnętrzny, który napędza gospodarkę.

Szef Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski powiedzsiał, że rząd od dawna widzi zagrożenie kryzysem i podejmuje już działania "na wszelki wypadek". Na razie według polityka, sytuacja polskich banków i instytucji finansowych jest dobra i nie ma nadzwyczajnych zagrożeń. Musimy być jednak przygotowani na to, że recesja do nas dotrze.

Joachim Brudziński uważa, że lepiej byłoby, gdyby plan antykryzysowy był wcześniej przygotowany. Nie jest jednak jeszcze za późno. Polska gospodarka ma się lepiej niż gospodarka strefy euro, co, zdaniem polityka PiS, jest kolejnym dowodem na to, że nie powinniśmy się za bardzo spieszyć do przyjęcia europejskiej waluty.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.