Prokuratura w Rzymie podejrzewa dawne kierownictwo linii lotniczych Alitalia o doprowadzenie firmy do bankructwa. Dochodzenie dotyczy ostatnich prezesów i dyrektorów generalnych firmy i może spowodować kolejne polityczne trzęsienie ziemi we Włoszech.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Część Alitalii została niedawno sprzedana prywatnym inwestorom, a dawny jej właściciel, czyli skarb państwa, wziął na siebie całe jej zadłużenie. Prokuratura poszukuje winnych niechlubnego końca narodowego przewoźnika. Upatruje ich w byłym kierownictwie przedsiębiorstwa. W latach 2000-2007 czterokrotnie zmieniali się mianowani przez ministra skarbu prezesi i dyrektorzy generalni.

Zarządzający zarabiali po 190 tysięcy euro miesięcznie i odchodzili z wielomilionową odprawą. Alitalia tymczasem traciła nawet 380 milionów euro rocznie. Ich nominacje miały charakter polityczny, nie wyklucza się więc, że w śledztwie wyjdą na jaw również fakty świadczące o odpowiedzialności kolejnych włoskich rządów.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem