Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Według "Polski" obligacje detaliczne Skarbu Państwa, które może kupić każdy z nas, stają się coraz większą konkurencją zarówno dla lokat bankowych, jak i dla samych funduszy obligacji, które od kilku miesięcy dają bardzo wysokie zyski.

Ministerstwo Finansów zaoferowało właśnie nowe dwuletnie obligacje detaliczne, których oprocentowanie wynosi 5,5 proc. w skali roku.

- Wyraźnie widać, że Skarb Państwa zaczyna mocniej konkurować z bankami o nasze oszczędności. Zależy mu na tym, by pozyskać pieniądze do budżetu - podkreśla w dziennik "Polska" Paweł Majtkowski, analityk firmy doradczej Finamo.

Oprocentowanie obligacji 2-letnich jest w tej chwili wyższe od zysków, jakie klient może mieć na niektórych lokatach bankowych. W Pekao SA zysk z lokaty długoterminowej nie przekracza 3,5 proc. w skali roku, w mBanku wynosi 4,45 proc. To oznacza, że obligacje Skarbu Państwa są znacznie korzystniejsze od depozytów w tych bankach.

"Polska" wyliczyła, że lokując 10 tys. zł na depozycie 4,45 proc., zysk klienta po roku wyniesie 445 zł, a po odliczeniu podatku Belki 364,5 zł. Z kolei obligacje dadzą po roku 405 zł, czyli o 40,5 zł więcej niż na lokacie.

Obligacje mają jeszcze jedną zaletę - ich sprzedaż przed upływem terminu, nie powoduje utraty wszystkich odsetek. Zostają one jedynie pomniejszone o 1 zł na każdej obligacji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.