Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Nie informowaliśmy pracowników o tym, że bank może zostać sprzedany - oświadczył w rozmowie z "Gazetą" Piotr Gajdziński, rzecznik Banku Zachodniego WBK. Zdementował tym samym doniesienia irlandzkiego dziennika "Irish Independent", który napisał, że 7 tys. pracowników polskiego banku dostało listy, że może on zostać wystawiony na sprzedaż.

Dziennikarz powoływał się na wypowiedź Krzysztofa Nieci, kierującego działem bankowości inwestycyjnej. Ale pracownicy banku, z którymi się skontaktowaliśmy, mówią co innego. - Rzeczywiście, dostaliśmy listy od zarządu, ale o sprzedaży banku nie było w nich ani słowa - mówi jeden z naszych informatorów. - Było za to napisane, żebyśmy nie zajmowali się plotkami - dodaje.

Spekulacje na temat tego, czy grupa Allied Irish Banks sprzeda swoje udziały w BZ WBK rozgorzały po tym, jak w poniedziałek okazało się, że potrzebuje świeżego kapitału. Kiedy bank, na polecenie ministra finansów, przeprowadził tzw. stress-testy, które miały pokazać, czy bank ma dość pieniędzy by poradzić sobie w dobie recesji i rosnącego bezrobocia, okazało się, że AIB potrzeba dodatkowych 5 mld euro. 3,5 mld euro dostanie od rządu, ale kolejne 1,5 mld euro bank będzie musiał zdobyć na własną rękę. "Financial Times" napisał wtedy, że Irlandczycy mogą pozbyć się 70-proc. pakietu akcji BZ WBK, który dziś jest wart blisko 4 mld zł. Allan Kelly, szef relacji inwestorskich irlandzkiej grupy finansowej, podkreślał, że poza wyprzedawaniem swoich zagranicznych biznesów AIB ma jeszcze kilka alternatywnych sposobów na zdobycie potrzebnych pieniędzy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.