Krajowi producenci i handlowcy znaleźli sposób, by zachęcić Polaków do kupowania w czasach kryzysu. Namawiając do nabywania krajowych towarów odwołują się do zakupowego patriotyzmu - pisze "Polska".
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Nasze sklepy oferują kilkadziesiąt tysięcy produktów wytworzonych przez polskie firmy - informuje Michał Kubajek, rzecznik sieci Tesco. - Z naszych badań wynika, że konsumenci rodzime towary uważają za zdrowsze i smaczniejsze. Logo "Jestem z Polski" zostaną oznaczone produkty żywnościowe i przemysłowe, które przynajmniej w połowie zostały wytworzone z rodzimych surowców lub składników.

Jak podaje gazeta , w Unii Europejskiej średnio jedna piąta kupujących przy wyborze towaru przede wszystkim kieruje się tym, czy został on wytworzony w ich kraju.

Wątpliwości do kampanii sieci ma prof. Jana Winieckiego z Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

- Żyjemy w otwartym świecie, gospodarka dawno już przekroczyła granice - podkreśla prof. Winiecki. - Sądzę, że nasi konsumenci nie przywiązują zbyt dużej wagi do tego, w jakim kraju powstała dana rzecz i specjalne kampanie tego nie zmienią.

Twórcy kampanii powołują się na badania, z których wynika, że już 65 proc. Polaków deklaruje chęć kupowania polskich produktów. Teraz trzeba ich tylko przekonać, by były to produkty pierwszego wyboru.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem