Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl

Wcześniej bank był przeciwny wypłacie dywidendy, z kolei skarb państwa sygnalizował, że może poprosić o jej wypłatę, ze względu na niższe wpływy do budżetu. Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu, w którego rękach znajduje się pakiet kontrolny banku, sygnalizowali, że PKO BP powinien się podzielić pieniędzmi z akcjonariuszami: - Dywidenda zostanie pobrana w takiej wysokości, żeby nie naruszyć interesów spółki - powiedział ponad tydzień temu w telewizji TVN CNBC Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu.

Samcik: Sabotaż rządu. Ogołocą PKO BP z pieniędzy

Pomysł ministerstwa skarbu krytykowali eksperci. Zdaniem prof. Marka Belki, byłego premiera i dyrektora departamentu europejskiego w Międzynarodowym Funduszu Walutowym, instytucje finansowe powinny być obecnie kapitałowo wzmacniane, a nie osłabiane.

- Od PKO BP, Banku Gospodarstwa Krajowego i PZU nie pobierałbym dywidendy. Miliard złotych mniej w budżecie nie czyni znaczącej różnicy, a ten sam miliard zostawiony w PKO BP czy w PZU pozwoli im albo kontynuować akcję kredytową, albo uczestniczyć w przejmowaniu banków, które mogą być wystawione na sprzedaż - mówił Belka w rozmowie z "Gazetą".

Pomysł krytykowała też Komisja Nadzoru Finansowego. - Spadek jakości portfela kredytowego wymusi konieczność pokrycia ryzyka dodatkowym kapitałem, więc i tak wzmocnienie kapitałowe PKO BP będzie konieczne. Przykład amerykańskich banków pokazuje, że do bezpiecznego funkcjonowania potrzebny jest dodatkowy kapitał - stwierdziła Marta Chmielewska-Racławska, rzeczniczka pionu bankowego KNF.

Emisja 650 mln akcji. Na przejęcia?

W niedzielę w projektach na walne zgromadzenie akcjonariuszy PKO BP podał, że planuje podwyższenie kapitału poprzez emisję do 650 milionów akcji. Obecnie kapitał banku dzieli się na 1,65 mld akcji. Już w maju Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) poinformowało, że oczekuje od zarządu PKO BP koncepcji podwyższenia kapitału tego banku.

- Chcemy zebrać z rynku kwotę w granicach 5 miliardów złotych. Taka maksymalna kwota oznaczałaby, że mamy racjonalny przyrost kapitałów własnych banku, który pozwala na bezpieczny, spokojny wzrost sumy bilansowej - powiedział prezes PKO BP Jerzy Pruski na dzisiejszej konferencji prasowej.

Zaskoczeniem dla rynku jest skala podwyższenia kapitału. 650 milionów akcji to według dzisiejszej wyceny 16,7 miliarda złotych.

- To sugeruje, że bank będzie bardzo aktywnym graczem na rynku przejęć. I jakkolwiek rozwodnienie kapitału nie jest najlepszą informacją, to już fakt wykorzystania kryzysu do rozwoju i powiększenia dystansu do konkurencji może być czynnikiem zachęcającym w przyszłości do kupna akcji - napisał w komentarzu Marcin R. Kiepas z X-Trade Brokers DM S.A.

Także część analityków pytana przez agencję Reuters sądzi, że znacznie większa od oczekiwań emisja akcji ma pomóc PKO w sfinansowaniu przejęcia dużego banku,

- Wygląda na to, że tylko akwizycja innego banku może wymagać tak dużej emisji. W kontekście przejęć najczęściej padały nazwy BZ WBK i Banku Millennium. Ciągle jednak naszym zdaniem jest to odległa perspektywa" - napisali w porannym komentarzu analitycy Wood&Co. Dariusz Górski i Peter Vidlicka.

PKO BP starał się o przejęcie AIG Bank Polska SA i AIG Credit SA, aktywów wycenianych przez prasę na pół miliarda złotych, ale ostatecznie z walki o nie zrezygnował. W reakcji na te doniesienia dziś kurs banku zniżkuje. Około godziny 12 spadek przekraczał 4 proc..

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.