?Mleczną wojną" nazwali białoruscy komentatorzy rosyjskie embargo na import produktów mlecznych z Białorusi. Zdaniem ekspertów Moskwa próbuje w ten sposób wpłynąć na strategiczne decyzje Mińska dotyczące; międzynarodowej polityki i prywatyzacji białoruskich przedsiębiorstw
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rosyjskie służby sanitarne ogłosiły, że z przyczyn proceduralnych wstrzymuje się import białoruskiego mleka i produktów mlecznych. Dla Mińska oznacza to straty sięgające miliarda dolarów

Od kilku tygodni stosunki białorusko - rosyjskie są napięte. Moskwa naciska na Mińsk aby uznał niepodległość Abchazji i Osetii Południowej oraz, jak twierdzą niezależni eksperci, domaga się otwarcia białoruskiego rynku dla rosyjskich biznesmenów. Zdecydowana odmowa Aleksandra Łukaszenki i oskarżenie Kremla o nieczyste intencje spowodowały wstrzymanie wypłaty 500-set milionowej transzy kredytu dolarowego i embargo na białoruskie mleko. Eksperci twierdzą, że Moskwie zależy również na przejęciu kontroli nad białoruskimi spółkami naftowymi i gazowymi. Zdaniem ekspertów próbę załagodzenia białorusko - rosyjskiego konfliktu podejmie jutro w Moskwie szef białoruskiej dyplomacji Siergiej Martynow.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem