To już pewne: PKO BP wypłaci dywidendę z ubiegłorocznego zysku. Ale tylko złotówkę na akcję, a nie 2,88 zł, jak proponował prezes PKO BP Jerzy Pruski. Jesienią bank ma wypłacić drugą dywidendę - na poczet zysków za 2009 r. Walne udzieliło prezesowi Pruskiemu absolutorium
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Megadywidenda, nowa emisja akcji - tak było na walnym PKO BP

Bank PKO BP przeznaczy na dywidendę jedną trzecią ubiegłorocznego zysku, czyli miliard złotych - zdecydowało walne zgromadzenie akcjonariuszy banku. To oznacza, że akcjonariusze dostaną po 1 zł na każdą akcję, znacznie mniej, niż zaproponował prezes banku Jerzy Pruski. Chciał on przeznaczyć na wypłatę dla akcjonariuszy całego zysku, czyli 2,9 mld zł. Dywidenda na każdą akcję wyniosłaby wówczas 2,88 zł.

Walne ustaliło, że dywidenda w wysokości 1 zł na akcję zostanie wypłacona 24 września. Zanim doszło do głosowania prezes PKO BP przekonywał, że bank byłoby stać na wypłatę nawet 2,88 zł dywidendy, jeśli jednocześnie wyemitowałby nowe akcje. Z kolei szefowa rady nadzorczej Marzena Piszczek mówiła, że rada jest w ogóle przeciwna wypłacie dywidendy za 2008 r.

Jesienią PKO ma wypłacić drugą dywidendę - zaliczkową, na poczet zysku za 2009 r. Warunkiem tej drugiej wypłaty ma być sukces emisji akcji, którą PKO BP planuje na jesień. W sumie więc do kieszeni akcjonariuszy trafią dwie dywidendy. Nie wiadomo ile w sumie dostaną akcjonariusze, bo przepisy pozwalają zaliczkowo wypłacić tylko połowę zysku za maksymalnie trzy kwartały roku. A w 2009 r. zysk PKO BP najpewniej będzie dużo niższy od ubiegłorocznego.

Łączna wartość dywidendy - złotówka teraz i bliżej nieokreślona kwota po emisji akcji - mogą w sumie dać mniej, niż proponowane przez prezesa Pruskiego kwota 2,88 zł. Mimo tego kurs akcji PKO BP idzie w górę o 2 proc., gdy indeks WIG20 zyskuje tylko 1 proc.

Z dywidendy za 2008 r. do kasy głównego akcjonariusza PKO, skarbu państwa, wpłynie 500 mln zł. Gdyby przeszła propozycja prezesa Pruskiego mówiąca o wyższej dywidendzie - budżet zasiliłaby we wrześniu kwota 1,5 mld zł.

Wilk syty i owca cała?

Nie wiadomo czy obniżenie dywidendy z ubiegłorocznego zysku do złotówki na akcję pogodzi interesy resortu skarbu i ministra finansów Jacka Rostowskiego. Do tej pory Rostowski, tak jak prezes PKO BP, optował za wypłatą całego ubiegłorocznego zysku akcjonariuszom.

Tymczasem nowa propozycja resortu skarbu nie daje gwarancji, że łączna dywidenda (ta wypłacona teraz i zaliczkowa za 2009 r.) zaspokoi potrzeby ministra Rostowskiego. Ministerstwo Skarbu proponuje też "dodatkową dywidendę" w 2010 r., ale nie podaje w komunikacie żadnych szczegółów.

Rostowski kilkakrotnie mówił, że wysoka dywidenda z PKO, w powiązaniu z planowaną przez bank nową emisją akcji, będzie dobrym rozwiązaniem dla wszystkich stron transakcji - państwa, banku i akcjonariuszy. Przeciwko drenowaniu banku z pieniędzy protestowała natomiast Komisja Nadzoru Finansowego oraz Narodowy Bank Polski. Szef banku centralnego Sławomir Skrzypek straszył, że obniżenie zdolności PKO do udzielania kredytów może uderzyć w gospodarkę.

Na drugiej szali są potrzeby budżetu państwa. Już dziś deficyt państwowej kasy sięga 90 proc. kwoty, którą rząd niedawno planował na cały rok. Minister Rostowski powiększył limit deficytu, ale zapowiedział też, że będzie łatał dziury m.in. dywidendami z państwowych spółek, z których chce ściągnąć 5 mld zł.

Prezes Pruski ma absolutorium

Walne udzieliło też skwitowania za zeszły rok prezesowi PKO BP Jerzemu Pruskiemu. Ponad tydzień temu rada nadzorcza banku nie chciała pozytywnie zaopiniować wniosku o absolutorium, jednak ostatecznie szefowa rady podczas walnego pozytywnie oceniła działalność zarządu PKO BP, zaś walne udzieliło prezesowi Pruskiemu absolutorium.

Walne zgodziło się też na emisję akcji. Ma ona wynieść maksymalnie 300 mln akcji PKO BP. To mniej, niż proponował zarząd banku. Prezes Jerzy Pruski chciał prawa do emisji nawet 650 mln akcji. Ale rozbieżność jest pozorna. Pruski przyznawał bowiem, że tak naprawdę wartość emisji nie przekroczy 5 mld zł. Ministerstwo Skarbu w porannym komunikacie też ogłosiło, że też chce emisji akcji o wartości 5 mld zł. W tym punkcie resort różnił się od prezesa tylko maksymalną liczbą akcji, a nie wartością emisji.

"W rezultacie powyższych działań, uwzględniając wypłatę dywidendy z zysku za rok 2008, kapitał banku powinien zostać podwyższony łącznie o 5 miliardów złotych, czyli o dwa miliardy złotych netto" - napisało Ministerstwo Skarbu w komunikacie.

Niektórzy analitycy zwracają uwagę, że resort skarbu planuje przeprowadzenie emisji dopiero pod koniec roku (zgodnie z komunikatem prawo do nabycia nowych akcji przysługiwałoby akcjonariuszom mającym akcje banku 29 października). To może oznaczać, że PKO BP nie zdąży z wypłatą dywidendy zaliczkowej jeszcze w tym roku.

Przeczytaj komentarz Macieja Samcika.

Osiatyński: Problemów budżetowych nie da się rozwiązać wypłaceniem dywidendy | wideo

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Aleksandra Sobczak poleca

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem