Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Według ankiety przeprowadzonej przez "Rz" wśród dziesięciu ekonomistów wynika, że dynamika PKB wyniesie w tym roku 0,6 proc. (w kwietniu prognozowano wzrost na poziomie 0,3 proc.), a w przyszłym roku wzrośnie o 1,5 proc. Zgodnie z nowymi przewidywaniami

Szacunki ankietowanych są lepsze od rządowych, ekipa premiera przewiduje wzrost 0,2 proc. ,a na przyszły rok 0,5 proc..

Istotny wkład w PKB będzie miała głównie konsumpcja indywidualna oraz eksport netto. Niekorzystnie będzie natomiast działać sytuacja na rynku pracy.

Marcin Mrowiec z Pekao SA. twierdzi, że polski konsument pozostaje stosunkowo odporny na negatywne wieści ze świata, więc wyhamowanie konsumpcji jest słabsze, niż oczekiwano. - Pozwala to formułować dość optymistyczne oczekiwania co do całorocznego kształtowania się dynamiki konsumpcji prywatnej - dodaje ekonomista Pekao SA.

- Kluczowymi dla przyszłorocznego wzrostu gospodarczego będą międzynarodowa wymiana handlowa oraz inwestycje rządowe, które niestety ze względów na problemy budżetowe prawdopodobnie nie będą tak wysokie, jak pierwotnie zakładano - uważa Jarosław Janecki z Societe Generale. Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK uważa jednak, że ożywienie będzie delikatne.

- Zakładając, że będziemy obserwowali poprawę sytuacji w strefie euro, czyli że potwierdzą się prognozy mówiące o zerowym PKB wobec 5-proc. spadku w tym roku - dodaje ekonomista.

Jak podaje gazeta , zdaniem Relugi, ci którzy liczą na poprawę sytuacji na krajowym rynku pracy, się zawiodą.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.