Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"W lipcu według danych Markit dotkliwy kryzys w polskim sektorze przemysłowym ponownie osłabł. Produkcja, nowe zamówienia, zatrudnienie i zakupy spadły w wolniejszym tempie. Wyniki z badań podkreśliły również dalszy spadek zarówno kosztów produkcji, jak i cen wyrobów gotowych. Markit Poland Manufacturing PMI to złożony wskaźnik opracowany w celu przedstawienia ogólnej kondycji w sektorze przemysłowym. Od kiedy w grudniu 2008 roku osiągnął najniższą wartość w historii 38,3, to odzyskał już w zasadzie to, co stracił w drugiej połowie zeszłego roku" - głosi komunikat.

W lipcu rekordowe osłabienie tempa spadku produkcji przemysłowej (zasygnalizowane

bezprecedensowym miesięcznym wzrostem wskaźnika produkcji) wspierało wolniejszy spadek w sektorze. Markit podkreśla, że obecny spadek produkcji był najwolniejszym od początku kryzysu, który rozpoczął się w czerwcu 2008 roku.

"Na początku III kwartału wolniejszy spadek przychodzących nowych zamówień wpłynął na wolniejszy spadek produkcji. Nowe zamówienia spadają przez ostatnie piętnaście miesięcy, jednak najnowszy spadek był najsłabszym od maja 2008 roku" - wynika z raportu.

Analogicznie, w lipcu zakupy nowych środków produkcji spadły znacznie wolniej. Według analizy, nowe zamówienia eksportowe odnotowały poziom nieznacznie niższy niż w zeszłym miesiącu, po zdecydowanym spadku rejestrowanym w pierwszej połowie roku. Lepiej jest też na rynku pracy.

"W lipcu wraz z ogólnym spadkiem zaległości produkcyjnych polscy producenci zmniejszyli zatrudnienie w wyraźnym tempie. Zatrudnienie w sektorze spada nieprzerwanie od maja 2008 roku, aczkolwiek najnowsze tempo spadku było najwolniejsze od dziewięciu miesięcy" - czytamy dalej.

W lipcu negatywna pozostała natomiast presja cenowa, podkreśla firma. "W lipcu koszty produkcji spadły tylko nieznacznie. Firmy informowały o niższych cenach surowców, ale także o wyższych cenach ropy naftowej, co wpłynęło na odnowienie presji inflacyjnej na niektóre towary" - konkluduje Markit.

Wartość wskaźnika wynosząca ponad 50 pkt oznacza wzrost aktywności przemysłowej, a poniżej tego progu - spadek aktywności przemysłowej.

Polska gospodarka zaczyna wychodzić z kryzysu?

- Dane o PMI, który w lipcu wzrósł do najwyższego poziomu od 13 miesięcy wskazują na to, że polska gospodarka może zaczynać wychodzić z kryzysu, powiedział w poniedziałek przedstawiciel Rady Polityki Pieniężnej Jan Czekaj. Zastrzegł jednak, że będzie to długotrwały proces i Polska na pewno nie wyjdzie z kryzysu "z dnia na dzień".

Również według Dariusza Filara (również RPP) dane o wzroście indeksu PMI potwierdzają, że polska gospodarka najgorszy okres ma już za sobą. - Nie chciałbym popadać w nadmierny optymizm, gospodarka wciąż szoruje po dnie, ale każda nowa dana pokazuje, że mamy szansę się odbijać w górę - powiedział Filar.

- Przewidywaliśmy, że polska gospodarka będzie jedną z pierwszych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, która przezwycięży kryzys. Wskaźnik PMI jest zgodny z oglądem sytuacji, który wskazuje na znaczącą poprawę warunków - powiedział Roderick Ngotho, analityk banku UBS w Londynie.

Według Piotra Bielskiego, starszego ekonomisty w BZ WBK w ciągu ostatnich 2-3 miesięcy wskaźnik PMI rósł wolno w porównaniu z analogicznymi rezultatami w strefie euro, a szybki wzrost, który obserwujemy obecnie, to pewnego rodzaju wyrównanie za słabsze wyniki z poprzednich miesięcy. - To dobry prognostyk przed publikacją danych o produkcji przemysłowej za lipiec, które mogą okazać się całkiem dobre. - stwierdził Bielski.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.