Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Spółka ta zebrała od inwestorów 41 mln zł, a zwróciła im tylko 13 milionów. Okazuje się, że spora część pieniędzy wpłaconych przez ponad 120 osób poszła nie na inwestycje foreksowe, ale na... boks.

Bagsik najpierw przekonywał do współpracy Tomasza Adamka, potem sprowadził do Polski słynnego Dona Kinga. Po gali w katowickim Spodku w czerwcu 2007 r. ich drogi szybko się rozeszły. Dziś polski mistrz świata i amerykański promotor nie chcą o Bagsiku słyszeć.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.