Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Środowe notowania rozpoczęły się od spadków głównych indeksów, a kolejne godziny sesji na GPW przynoszą ich kontynuację. Podobny przebieg miała wczorajsza sesja aż do chwili otwarcia rynków w USA, które spowodowało wzrost indeksów w Warszawie.

'To, co mi się nie podoba, to fakt, że do tej pory korekty były, jedno-, dwusesyjne na papierach z WIG20, a teraz jest duża podaż na papierach mniejszych spółek, co może być zapowiedzią dłuższej korekty"- powiedział Tomasz Leśniewski, analityk DM BZ WBK.

Ok. godz. 15:10 indeksy spółek małych i średnich, sWIG80 i mWIG40 traciły odpowiednio 4,8 proc. i 4,6 proc. Z kolei indeks spółek dużych WIG20 zniżkował o 3,9 proc. i miał wartość 2112,11 pkt. przy obrotach na poziomie 580 mln zł.

"Spodziewałem się tej korekty później, bliżej terminu wygaśnięcia kontraktów terminowych, czyli 10 czerwca. Tymczasem zapowiada się powtórka z czerwca, kiedy to korekta nie była może wielka pod względem spadków, ale rozciągnięta w czasie"- podkreślił analityk.

Zdaniem Leśniewskiego, naturalnym wsparciem dla indeksu największych spółek jest poziom 2.000 pkt.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.