Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zgodnie z naszymi oczekiwaniami sierpień przyniósł poprawę "twardych" danych makroekonomicznych zarówno w Polsce jak i na innych rynkach rozwiniętych, efektem czego jest pierwsza seria podwyżek prognoz PKB. Szczególnie pozytywnie przyjmujemy poprawiający się sentyment konsumentów, który jest kluczowy dla podtrzymania poprawy koniunktury gospodarczej - napisali eksperci.

Ich zdaniem za udany uznać też należy sezon publikacji wyników finansowych spółek, tak w Polsce jak i w Europie oraz USA. Dodatkowo, pozytywne trendy w światowej gospodarce potwierdzają też wskaźniki wyprzedające. Efekt? Dalsza poprawa danych makro i wzrost popytu konsumpcyjnego.

Jednak, jak dodają esksperci DI BRE, "nadal jesteśmy dalecy od popadania w euforie w przypadku oceny perspektyw przyszłego roku, podtrzymujemy jednak opinie, że do końca bieżacego roku (nawet 1Q2010) z punktu widzenia rynków kapitałowych otoczenie powinno być sprzyjające. Dla WIG20 powinno oznaczać to osiągnięcie poziomu 2 500 - 2 700 pkt. jeszcze przed końcem roku."

Więcej na temat aktualnej sytuacji na giełdzie na blogu Pawła Szczepanika analityka DI BRE Banku.

Korekta szansą na dokupienie akcji

Eksperci zwracają też uwagę, że w krótszym okresie i po ostatnich silnych zwyżkach cen akcji skłonność inwestorów do realizacji zysków jest wzrosła, co z kolei powoduje wzrost zmienności.

Przed nami również duże oferty akcji PKO BP oraz PGNiG. Nadal uważamy jednak, że każda korekta na rynku akcji - również ta która mamy obecnie - powinna być wykorzystywana do zwiększania alokacji w akcje - dodają.

Ich zdaniem rozgrywany przez część inwestorów scenariusz "podwójnego dna w gospodarce" z silną przeceną na rynku akcji, nie będzie dyskontowany przez rynki finansowe - przynajmniej jeszcze nie w perspektywie najbli6szych kilku miesięcy.

W przypadku problemów FED znowu ruszy z pomocą

W opiniach inwestorów często pojawia się obawa o wygasający efekt działania pakietów stymulacyjnych na ekonomie, czego najlepszym przykładem jest powszechne zwrócenie uwagi na spadki cen akcji na giełdzie w Szanghaju (zwracamy uwage, że indeks ten wzrósł od listopada 2008 o 160% praktycznie bez żadnej korekty, dlatego obecne jego zachowanie traktujemy jako realizacja zysków a nie kłopoty gospodarki) - czytamy w raporcie DI BRE.

"Naszym zdaniem - na co również wskazują wypowiedzi przedstawicieli poszczególnych rządów z chińskim na czele - w przypadku pojawienia się problemów w systemie bankowym, banki centralne nadal będą udzielały "nieograniczonej" pomocy, nauczone efektem domina po upadku Lehman Brothers."

Skąd ten wniosek? Otóż, "jeżeli USA i FED wtłoczyły już w gospodarkę kilka bilionów dolarów, to z kolejnym nie powinni mieć najmniejszego problemu - biorąc m.in. pod uwagę doświadczenia FED z kryzysu w latach '30 (ograniczenie pomocy w 1936 roku spowodowało gwałtowne załamanie odradzającej się gospodarki w kolejnym roku)."

Przeczytaj pełny tekst raportu analityków DI BRE (pdf).

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.