Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Student, który wziął kredyt, otrzymuje przez cały okres studiów, przez 10 miesięcy w roku, nawet 600 złotych miesięcznie. Spłata kredytów rozpoczyna się dopiero 2 lata po skończeniu studiów.

W ciągu studiów może odłożyć 30 tysięcy złotych. Analityk finansowy uważa, że w ciągu 7 lat student jest w stanie bezpiecznie zainwestować te pieniądze na lokacie. Ryzykanci mogą spróbować swoich sił na giełdzie.

Aby ubiegać się o kredyt studencki należy w okresie między 1 października a 15 listopada złożyć w odpowiednim banku wniosek. Dołączyć do niego należy zaświadczenie o dochodach studenta i członków jego rodziny oraz zaświadczenie potwierdzające status studenta. Potrzebny będzie również poręczyciel tego kredytu.

Bartosz Loba, rzecznik Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego powiedział, że w resorcie trwają prace, które zniosą obowiązek poręczenia. Możliwe, że takie uproszczenie będzie obowiązywać już o tego roku akademickiego.

Mimo coraz dogodniejszych warunków kredytu studenckiego, jego popularność regularnie spada. Lidia Gielec-Konieczna z PKO BP powiedziała, że w zeszłym roku bank udzielił 9 tysięcy kredytów studentom, podczas gdy 10 lat temu na tę usługę zdecydowało się 60 tysięcy żaków.

Powodem spadku zainteresowania kredytem studenckim są zarobkowe wyjazdy zagraniczne oraz brak gwarancji znalezienia pracy po zakończeniu nauki.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.