Kryzys spowodował, że znacznie więcej firm ubiega się w ZUS o ulgi w opłacaniu składek. "Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że Zakład udziela ich jednak niechętnie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Firmy, które mają kłopoty z płaceniem składek do ZUS, mogą się starać o ich rozłożenie na raty, odroczenie płatności lub umorzenie. W niektórych oddziałach ZUS liczba złożonych wniosków w pierwszej połowie tego roku jest prawie taka sama jak w całym ubiegłym roku.

"Dziennik Gazeta Prawna" zwraca jednak uwagę, że nie przekłada się to na wzrost liczby udzielonych ulg. Te pozostają na ubiegłorocznym poziomie. ZUS niechętnie je przyznaje, bo sytuacja finansowa Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który odpowiada za wypłatę świadczeń i do którego wpływają składki, nie jest najlepsza. W przyszłym roku ma dostać blisko 38 miliardów złotych dotacji z budżetu, a dodatkowe 7 i pół miliarda złotych z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Mimo to ZUS będzie musiał pożyczyć w bankach prawie 4 miliardy złotych.

"Dziennik Gazeta Prawna" pisze, że nieprzyznawanie ulg może oznaczać dla wielu firm likwidację albo zwolnienia pracowników. Wówczas do ZUS nie będą wpływały składki, a budżet będzie musiał finansować na przykład zasiłki dla bezrobotnych. Ten problem dostrzegli posłowie, którzy chcą ułatwić firmom ubieganie się o ulgi w Zakładzie.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem