Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od nowego roku wszyscy - hurtownicy, sprzedawcy, numizmatycy - będą musieli korzystać z NBP-owskiego systemu aukcyjnego Kolekcjoner. Znikną rabaty dla pośredników. To ogromne zagrożenie dla istnienia sklepów numizmatycznych - czytamy w "Pulsie Biznesu" . Niektórzy są gotowi iść od UOKiK, zmiany krytykuje także Mennica Polska, która zarabia na handlu monetami.

NBP twierdzi, że kieruje się interesem 15-40 tys. polskich kolekcjonerów. Kilkaset wyspecjalizowanych firm kupowało większość emitowanych przez NBP monet, a dzięki rabatom - jak twierdzi NBP - sprzedawały je potem poniżej ceny emisyjnej.

Bank zdaje sobie sprawę, że może się przyczynić do upadku mniejszych firm, ale jego rolą jest "upamiętnianie wydarzeń i rozwój rynku kolekcjonerskiego, a nie wspieranie przedsiębiorców w zarabianiu".

Przedstawiciele branży cytowani przez "PB" twierdzą, że zmiany mogą przynieść skutek odwrotny od zamierzonego i tylko wzmocnią wahania i spekulacje na rynku.

Polska jest drugim rynkiem numizmatycznym w Europie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.